Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 8385495045
Wysyłka od: 15.00 PLN

Przygody Münchhausena
Autor: Gottfried August Bürger 

Wydawnictwo: VOTUM, 1992
Okładka: twarda
Stan: dobry

Uwagi: nieznaczne zagięcie okładki

O książce

„Przygody Münchhausena” Bürgera to jeden z tych paradoksalnych tekstów, które wszyscy „znają”, a prawie nikt naprawdę nie czytał w całości. W powszechnej świadomości funkcjonuje raczej sam baron – figura kłamcy-dżentelmena, który z równą swobodą dosiada kuli armatniej, co własnych fantazji. Źródłowy zbiór opowieści Bürgera jest jednak czymś więcej niż tylko zbiorem dowcipnych anegdot: to literacki eksperyment z pogranicza satyry, groteski i wczesnej fantastyki, wpisany w osiemnastowieczną kulturę przesady, oświeceniowej ironii i racjonalizmu, który lubił się bawić własną logiką. W oryginale Münchhausen to nie tylko opowiadacz bzdur, lecz także bezlitosne zwierciadło epoki – jej wojennych mitów, kolonialnych „cudów” i salonowego samochwalstwa.

Bürger robi to, co później z upodobaniem przejmie literatura dla dzieci: udaje, że traktuje czytelnika poważnie, po czym z rozmysłem podważa każde oczekiwanie realizmu. Z dzisiejszej perspektywy widzimy tu przodka całej linii bohaterów słowa „puszczonego wolno” – od Lemowego Tichego po Kafkowskich narratorów, którzy z całkowitą powagą relacjonują rzeczy niemożliwe. Kluczowa jest tu forma: krótkie, „wiarygodnie” podane relacje, zbudowane na logice opowieści myśliwskiej i żołnierskiej. Baron nie jest bajkopisarzem – jest rzekomym świadkiem, który po prostu nie zna umiaru. Ta różnica sprawia, że książka wciąż działa: ironia uderza w sam sposób opowiadania świata, nie tylko w jego treść. Dlatego to, co w wielu adaptacjach spłaszczono do serii surrealnych scenek, w tekście źródłowym ma postać subtelnej gry z czytelnikiem wyczulonym na konwencje.

Polskie wydania – a jest ich bez liku – dorabiają Münchhausenowi lokalne biografie: raz jest to „lektura szkolna”, raz „klasyka humoru”, raz „baśń dla dzieci z obrazkami”. Paradoksalnie bardzo dobrze to pasuje do samej postaci barona: książka, która z definicji podważa wiarygodność opowieści, sama funkcjonuje na rynku jak rodzaj bibliofilskiej anegdoty – w dziesiątkach przekładów, skrótów, przeróbek i „wydarzeń specjalnych”. Dla kogoś, kto chce poznać „prawdziwego” Münchhausena, nie ma innego wyjścia, niż sięgnąć możliwie blisko oryginału i potraktować wszystkie te edytorskie warianty tak, jak on traktował fakty: z pewnym pobłażliwym uśmiechem.

Polecamy