Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 8371200110
Wysyłka od: 15.00 PLN

Oko w piramidzie
Autor: Robert Shea, Robert Anton Wilson

Wydawnictwo: Rebis, 1994
Okładka: miękka
Stan: dobry
Uwagi:
zagięcie okładki, nieznaczne przebarwienie brzegu stron

O książce

W świecie, w którym każda teoria spiskowa ma swój podcast, a każda prawda alternatywna własną subkulturę, Oko w piramidzie jawi się nie jako książka, lecz jako rytuał przejścia. Wilson i Shea nie piszą powieści w klasycznym sensie — oni konstruują labirynt, w którym czytelnik gubi się z rozmysłem. Narracja przypomina halucynację: przeskoki czasowe, zmiany perspektywy, cytaty z Leary’ego, Crowleya, Joyce’a, a wszystko to splecione w groteskowy kolaż, który nie tyle opowiada historię, co ją dekonstruuje. Hagbard Celine, anarchistyczny pirat, i George Dorn, ezoteryczny idealista, nie są bohaterami — są awatarami idei, które autorzy testują na czytelniku niczym substancje psychoaktywne.

To, co u innych pisarzy byłoby błędem redakcyjnym, tu staje się metodą. Chaos nie jest tu przeszkodą, lecz strukturą. Oko w piramidzie nie próbuje przekonać, że spiski istnieją — ono pokazuje, że wiara w spiski jest formą religii, a Illuminati to nie organizacja, lecz metafora władzy, która działa przez język, symbole, narracje. Discordianie, parodia religii chaosu, są tu równie „prawdziwi” jak CIA czy Masoni — bo prawda, jak twierdzą autorzy, jest kwestią percepcji. Cytat „Nie wierz niczemu, co czytasz, w tym i tej książce” nie jest żartem — to instrukcja obsługi. Czytelnik, który szuka linearnej fabuły, powinien sięgnąć po coś innego. Ten, kto chce zrozumieć, jak wygląda świadomość w epoce postprawdy, trafił idealnie.

Wydana w Polsce w 1994 roku, książka trafiła na grunt podatny — po transformacji ustrojowej, w czasach, gdy spiski polityczne i religijne były nie tylko tematem debat, ale i codziennym doświadczeniem. Oko w piramidzie nie daje odpowiedzi, nie oferuje rozwiązań — ono rozsadza pytania od środka. To nie jest literatura dla każdego. To tekst, który wymaga od czytelnika nie tylko cierpliwości, ale i gotowości do porzucenia logiki. W zamian oferuje coś rzadkiego: doświadczenie intelektualne, które nie kończy się na ostatniej stronie. Bo jeśli wszystko jest iluzją — to może właśnie ta książka jest najprawdziwsza.