Dzieje dawnych Turków
Autor: Lew Gumilow
Wydawnictwo: PIW 1972
Okładka: twarda z obwolutą
Stan: dobry
Uwagi: nieznaczne zagięcia obwoluty
O książce
„Dzieje dawnych Turków” Gumilowa to jedna z tych książek, które najlepiej czyta się z pełną świadomością, że jej autor nie był zwykłym historykiem. Gumilow miał temperament rekonstruktora dawnych światów — człowieka, który potrafił patrzeć na stepy Eurazji jak na żywy organizm, a nie tylko jako tło dla kolejnych bitew. Zawsze interesowały go procesy długiego trwania: powstawanie plemion, ruchy ludów, sposób, w jaki koczownicza gospodarka potrafiła utrzymać imperium większe niż większość europejskich państw tamtego czasu. W książce widać to od pierwszych stron: stepy nie są scenografią, lecz samodzielną siłą, która kształtuje ludzi, państwa i całe epoki.
To, co wyróżnia tę pracę spośród klasycznych opracowań o kaganatach, to spojrzenie bardziej antropologiczne niż czysto kronikarskie. Gumilow stara się uchwycić logikę świata, który w Europie długo był traktowany jako „przedsionek historii”, a dla niego stanowił pełnoprawny obszar cywilizacyjny — rządzący się innymi zasadami i innym rytmem. Autor nie goni za datami, tylko za mechanizmem: jak formowała się władza na stepie, dlaczego pewne konfederacje trwały dziesięciolecia, a inne rozpadały się w ciągu jednego pokolenia. Ten sposób patrzenia nadaje książce tempo dalekie od schematu: zamiast marszu przez bitewne epizody dostajemy próbę zrozumienia struktury, mentalności i stabilności koczowniczych imperiów.
PIW-owskie wydanie z 1972 roku dodaje całości specyficzny urok — to książka przygotowana z myślą o czytelniku, który naprawdę chce wiedzieć, jak wyglądała historia Eurazji zanim na scenę wkroczyli Mongołowie. Rozbudowane mapy, indeksy, tablice synchronistyczne i podział na dwa wielkie nurty (pierwszy kaganat, drugi kaganat ujgurski) sprawiają, że książka jest nie tylko opowieścią, lecz również narzędziem pracy. Gumilow prowadzi czytelnika pewnie, czasem z rozmachem, ale zawsze z przekonaniem, że stepy były jednym z kluczowych punktów zapalnych historii świata — i że bez ich zrozumienia nie da się zrozumieć ani Chin, ani Persji, ani Bizancjum.