Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 8308000703
Wysyłka od: 15.00 PLN

Amor
Autor: Sławomir Mrożek

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie 1979
Okładka: miękka z obwolutą
Stan: dobry
Uwagi: brak

O książce

„Amor” to zbiór, w którym Mrożek pokazuje pełen wachlarz swojego teatru – od rozbudowanych konstrukcji dramatycznych po krótkie, niemal szkicowe formy, które działają jak intelektualne przypowieści. Nie chodzi tu o jednorodność, tylko o napięcie między formami. „Krawiec” i „Garbus” mają ciężar dużych dramatów, z rozpisaną na role grą społeczną, podczas gdy miniatury „lisie” wyglądają jak coś lżejszego, a w praktyce celują równie precyzyjnie. Całość układa się w portret świata, w którym człowiek nie tyle działa, co odgrywa – zgodnie z narzuconą rolą, kostiumem, oczekiwaniem.

„Krawiec” jest jednym z bardziej bezlitosnych tekstów Mrożka, bo dotyka kwestii, która wraca w jego twórczości obsesyjnie: relacji między formą a człowiekiem. Tytułowa postać nie szyje ubrań w zwykłym sensie – raczej projektuje rzeczywistość, w której wygląd staje się ważniejszy niż to, co ma być ukryte. W tym sensie dramat czyta się jak alegorię systemów, które nie potrzebują już przemocy wprost, bo wystarcza dobrze dobrany kostium. „Garbus” z kolei operuje innym napięciem – spokojna sytuacja towarzyska zaczyna się rozszczelniać, a uprzejmość odsłania coś, co trudno nazwać inaczej niż potrzebą znalezienia ofiary. Mrożek pokazuje tu mechanizm znany aż za dobrze: wystarczy ktoś słabszy, inny, wyraźnie odstający, żeby cała konstrukcja społeczna zaczęła się porządkować wokół niego.

Miniatury z lisem to osobny rejestr, ale nie zmieniają tonu książki – raczej go kondensują. Bajkowa konwencja daje Mrożkowi swobodę, żeby mówić rzeczy wprost, bez zasłony realistycznej sytuacji. Lis, który jednocześnie filozofuje i poluje, brzmi jak żart, dopóki nie zacznie się słuchać, co właściwie mówi. Wtedy okazuje się, że różnica między zwierzęciem a człowiekiem jest tu raczej kwestią języka niż natury. „Amor” jako całość nie jest zbiorem przypadkowym – to raczej przegląd tematów, które Mrożek obracał na różne sposoby, sprawdzając, jak daleko można przesunąć granicę absurdu, żeby nadal mówić o rzeczywistości.

Polecamy