Katalog korespondencji Działyńskich, Zamoyskich i rodzin spokrewnionych
ze zbiorów Biblioteki Kórnickiej XVII-XX w.
Opracował: Andrzej Mężyński, przy współudziale Stanisława Potockiego
Wydawnictwo: Zakład Narodowy im. Ossolińskich – Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk, 1972
Okładka: twarda
Stan: dobry
Uwagi: egzemplarz pobiblioteczny, ślady po usuniętych pieczęciach
O książce
Ten tom należy do tej kategorii książek, które nigdy nie trafią na listy bestsellerów, a jednak bez nich połowa polskiej historiografii wyglądałaby jak dom bez fundamentów. Mężyński (z Potockim w tle) porządkuje wielopiętrowy chaos papierów Działyńskich, Zamoyskich i ich licznych koligacji – rodzin, które przez trzy stulecia uosabiały polską wersję „klasy właścicieli pamięci”. To korespondencja ludzi, którzy nie tylko mieli majątki, ale mieli również czas i nawyk pisania listów, a potem (co wcale nie jest regułą) szczęście, że ich listy ktoś ocalił, uporządkował i opisał.
Katalog z Kórnika nie jest lekturą „do poduszki”, ale jest znakomitą mapą: pokazuje, jak gęsta i wielowarstwowa była sieć kontaktów polskiej elity od baroku po II Rzeczpospolitą. Z układu haseł, dat, adresatów i nadawców można wyczytać więcej, niż się z pozoru wydaje: rytm życia politycznego, rodzinne sojusze i konflikty, biografię polskiej arystokracji rozpisaną nie w patetycznych wspomnieniach, lecz w drobnych, codziennych zapisach. Dla historyka to warsztatowe złoto: precyzyjne opisy jednostek, porządne opracowanie i dyscyplina edytorska charakterystyczna dla najlepszych wydawnictw Ossolineum z lat 70. XX wieku, kiedy jeszcze wierzono, że solidny katalog jest równie ważny jak błyskotliwa monografia.
Najciekawsza w tym woluminie jest jego dyskretna ambicja: to nie tylko spis listów, ale także manifest pewnego rozumienia kultury – takiej, która widzi sens w żmudnym indeksowaniu cudzego życia epistolarnego. Kilka składanych kart z reprodukcjami rękopisów pełni tu rolę symbolicznego „okienka” do właściwego skarbca: przypomina, że za suchym opisem archiwalnym kryją się realne ręce, charaktery pisma, styl frazy, temperament epoki. W praktyce katalog Mężyńskiego stał się kluczem do jednego z ważniejszych polskich zasobów rękopiśmiennych; bez niego większość badaczy błądziłaby po Kórniku jak po pałacu bez planu, zdając się na łut szczęścia zamiast na precyzję odsyłaczy.