Wczytuję dane...
EAN: 8320536391
Wysyłka od: 15.00 PLN

Wazowie w Polsce 
Autor: Leszek Podhorodecki 

Wydawnictwo: LSW, 1985
Okładka: twarda z obwolutą
Stan: dobry plus
Uwagi: brak

O książce

„Wazowie w Polsce” Leszka Podhorodeckiego to syntetyczne ujęcie panowania trzech władców, podane w stylu bliskim historiografii akademickiej: sucho, precyzyjnie, z naciskiem na przyczyny i skutki decyzji politycznych. Autor opiera narrację na dobrze udokumentowanych wydarzeniach – od konfliktu o tron po 1587 roku, przez wojny ze Szwecją i Moskwą, aż po kryzys państwa w drugiej połowie XVII wieku. Bez ubarwiania pokazuje, jak system wolnej elekcji i rosnąca niezależność magnaterii utrudniały prowadzenie spójnej polityki, nawet gdy monarchowie dysponowali silną pozycją formalną.

Najmocniejszy element tej pracy to pokazanie strukturalnych napięć: nieustannych sporów o zakres władzy królewskiej, kosztownych projektów dynastycznych oraz obciążenia finansowego, jakie nakładały kolejne wojny. Podhorodecki trzyma się faktów — wojny inflanckie i starcia ze Szwecją za Zygmunta III, próba budowy floty Władysława IV, a później katastrofa „potopu” oraz wyczerpujące konflikty na południowym i wschodnim pograniczu. W książce nie ma politycznych rozwlekłości; autor analizuje procesy, które doprowadziły Rzeczpospolitą od jeszcze dużych zasobów na początku wieku do wyraźnego osłabienia po abdykacji Jana Kazimierza.

Ostatnia część książki to chłodna ocena bilansu epoki: Rzeczpospolita pod rządami Wazów wciąż miała potencjał ludnościowy i terytorialny, ale nakładały się na nią długotrwałe wojny, kryzys finansów, rosnący wpływ magnaterii oraz rozluźnienie dyscypliny parlamentarnej. Podhorodecki nie moralizuje — pokazuje fakty: jak kolejne konflikty drenowały gospodarkę, jak liberum veto utrwaliło się praktycznie w połowie wieku, a jak wojny kozackie i późniejsze najazdy szwedzkie podkopały stabilność państwa. To rzetelna, rzeczowa synteza, pozwalająca zrozumieć, dlaczego XVII wiek był momentem przełomu — od państwa jeszcze silnego do struktury coraz mniej zdolnej do reagowania na kryzysy.