Stara broń w polskich zbiorach
Autor: Zdzisław Żygulski
Wydawnictwo: KAW 1984
Okładka: twarda z obwolutą
Stan: dobry
Uwagi: zagięcie obwoluty
O książce
Zdzisław Żygulski jun. nie pisał książek – on je rytował, jakby każda strona była klingą szabli, a każdy akapit – grawerunkiem na głowni. „Stara broń w polskich zbiorach” to nie tylko katalog, lecz elegia dla rzemiosła, które przez wieki łączyło funkcję z formą, pragmatykę wojny z estetyką dworu. Żygulski nie traktuje broni jako narzędzia przemocy, lecz jako artefakt kultury – przedmiot, który mówi o gustach epoki, o kontaktach dyplomatycznych, o przepływach stylów między Krakowem a Stambułem. Jego podejście jest skrupulatne, ale nie suche: techniczne opisy przeplatają się z refleksjami o ikonografii, proweniencji, a nawet o konserwatorskich dylematach. To książka pisana przez kogoś, kto nie tylko znał zbiory, ale je dotykał, mierzył, porównywał – przez dekady.
Wydana przez KAW w 1984 roku, w czasach, gdy historia narodowa była jednym z niewielu bezpiecznych tematów w przestrzeni publicznej, książka Żygulskiego pełniła funkcję nie tylko naukową, ale i symboliczną. W epoce stanu wojennego, kiedy oficjalna narracja była pełna nieufności wobec Zachodu, autor przypominał o czasach, gdy polska husaria ścierała się z janczarami, a szabla Sobieskiego była nie tylko bronią, ale też manifestem stylu. Zbiory z Wawelu, Wilanowa czy Muzeum Czartoryskich stają się w tej książce nie tylko obiektami badań, ale też bohaterami opowieści – każda broń ma swoją historię, swoje ślady użytkowania, swoje miejsce w szerszym pejzażu kulturowym. Żygulski nie moralizuje, nie idealizuje – on rekonstruuje, z precyzją godną zegarmistrza i wyczuciem estety, który wie, że ornament to nie dodatek, lecz język.
Na tle innych publikacji o militariach, „Stara broń w polskich zbiorach” wyróżnia się nie tylko zakresem, ale też tonem. To nie jest książka dla tych, którzy szukają sensacji czy bitewnych anegdot. To lektura dla tych, którzy potrafią dostrzec piękno w krzywiźnie głowni, w rytach na rękojeści, w patynie metalu. Żygulski pokazuje, że broń może być lustrem epoki – odbija nie tylko technologię, ale też mentalność, aspiracje, lęki. Jego praca to hołd dla rzemieślników, kolekcjonerów, muzealników, którzy przez dekady ratowali to, co ocalało z pożogi wojen i grabieży. W czasach, gdy historia bywa redukowana do dat i bitew, Żygulski przypomina, że prawdziwa opowieść kryje się w detalach – w sygnaturze, w zdobieniu, w śladzie dłoni, która kiedyś trzymała tę broń.