Rumaki Lizypa
Autor: Zenon Kosidowski
Wydawnictwo: Iskry, 1968
Okładka: twarda z obwolutą
Stan: dobry
Uwagi: nieznaczne naddarcia obwoluty
O książce
„Rumaki Lizypa i inne opowiadania” to książka z tego gatunku, który dziś w księgarni wylądowałby w dziale „popularnonaukowe”, ale w latach 60. był po prostu efektem solidnej humanistycznej ciekawości. Kosidowski nie opowiada tu historii ani archeologii „od–do”, lecz wybiera zagadnienia, które same aż proszą się o literacką obudowę: Atlantyda, ostatni neandertalczyk, Scytowie, tajemnicza cywilizacja nad Indusem. To nie jest więc podręcznik, tylko zestaw dobrze opowiedzianych spraw, które od dawna dręczą wyobraźnię czytelników, a autor z satysfakcją wyprowadza je z krainy pseudo–sensacji na grunt faktów, hipotez i – co istotne – rozsądnych wątpliwości.
Największy urok tego tomu polega na sposobie mówienia o przeszłości: Kosidowski ma gest eseisty, który potrafi jedną anegdotą z wykopalisk, jednym napisem na steli czy jednym znaleziskiem z doliny Indusu otworzyć całe panoramy kulturowe. Umie łączyć prehistorię z pytaniami o człowieczeństwo, mit z polityką, wykopalisko z mentalnością epoki. Tytułowe „Rumaki Lizypa” są tu zresztą dobrym emblematem: to historia sztuki przedstawiona przez pryzmat konkretnego problemu, niemal zagadki detektywistycznej, a nie suchy katalog stylów. Kosidowski ma skłonność do polemiki – chętnie rozprawia się z modami naukowymi i upartą żywotnością rozmaitych „uprzykrzonych spraw”, jak właśnie Atlantyda – ale robi to tonem raczej ironicznego nauczyciela niż apodyktycznego profesora.
Warto pamiętać, że to pisane było dla czytelnika masowego, jeszcze przed eksplozją telewizyjnych „dokumentów” o piramidach i kosmitach; może dlatego książka starzeje się zaskakująco dobrze. Gdzie dzisiejsza popularyzacja nauki często ucieka w infografiki i slogan, Kosidowski ufa zdaniu wielokrotnie złożonemu i inteligencji odbiorcy. Dla kogoś przyzwyczajonego do skrótów może to być lektura nieco „gęsta”, ale właśnie dzięki temu można ją czytać jak zbiór małych podróży w czasie, a nie jak lekko strawne ciekawostki. W biblioteczce literatury popularnonaukowej po polsku ten tom zajmuje miejsce pomiędzy dobrą eseistyką historyczną a porządną gawędą archeologiczną – i wciąż, mimo daty wydania, potrafi zawstydzić erudycją niejedną nowszą książkę o „tajemnicach dawnych cywilizacji”.