Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788308049754
Wysyłka od: 15.00 PLN

Jerzy Giedroyć. Życie przed "Kulturą" 
Autor: Marek Żebrowski 

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie 2012
Okładka: twarda
Stan: dobry plus
Uwagi: brak

O książce

Żebrowski bierze na warsztat to, co w wypadku Giedroycia uchodziło dotąd niemal za przedsionek właściwego życia – „okres przedparyski” – i pokazuje, że jest to raczej osobny gmach niż skromna sień. Zamiast kolejnej hagiografii Redaktora otrzymujemy panoramę środowiskową: późnoimperialny Wschód, II RP, kręgi korporacyjne, konserwatywne i sanacyjne, inteligenckie zamiłowanie do intryg i nałogów. To książka o człowieku, który zanim wymyślił „Kulturę”, sam był wytworem bardzo określonej formacji – i dopiero później zaczął ją przekraczać. Autor wyciąga z archiwów postać wyraźnie cielesną: z przywarami, niekonsekwencjami, doraźnymi fascynacjami politycznymi i chemicznymi, z życiem prywatnym, które nijak nie mieści się w wygładzonym micie „moralnego autorytetu”.

Największym atutem książki jest uczciwość metodyczna: Żebrowski nie udaje, że pamięć jest źródłem, któremu można zaufać bez zastrzeżeń. Konfrontuje relacje, listy, dokumenty, pokazuje, jak Giedroyć korygował własną przeszłość, wypłukując z niej młodzieńcze nacjonalizmy, eksperymenty obyczajowe i ideowe ślepe uliczki. Na tym tle szczególnie ciekawie wybrzmiewa jego droga od endeckiego otoczenia ku sanacyjnemu konserwatyzmowi i dalej – ku postawie, którą później skojarzono z „doktryną Giedroycia”. Żebrowski sugeruje, że nie była to objawiona nagle mądrość, lecz efekt bardzo konkretnych rozczarowań i doświadczeń generacji, która najpierw bawiła się w ideologie, a potem musiała żyć z ich skutkami.

Z perspektywy czytelnika przyzwyczajonego do „paryskiego” Giedroycia, ton tej biografii może wydawać się chwilami bezlitosny: nie ma tu zbyt wiele uroczystych akapitów, dominują raczej chłodne rekonstrukcje, żmudne śledzenie śladów w papierach i drobnych kompromitacjach. To jednak właśnie ta skrupulatność sprawia, że Życie przed „Kulturą” dobrze znosi porównanie z innymi biografiami redaktora – zamiast jeszcze jednej opowieści o wielkim mężu stanu emigracji dostajemy studium powstawania świadomości politycznej w laboratorium II Rzeczypospolitej.