Protokół Sigmy
Autor: Robert Ludlum
Wydawnictwo: Amber, 2001
Okładka: miękka
Stan: dobry plus
Uwagi: brak
O książce
Robert Ludlum w Protokole Sigmy nie zmienia reguł gry – on je doprowadza do perfekcji. To thriller, który nie udaje literatury wysokiej, ale też nie zadowala się prostą intrygą. Zamiast klasycznego pościgu za złoczyńcą, dostajemy historię o globalnej sieci wpływów, której korzenie sięgają nazistowskich elit, a macki oplatają współczesne korporacje i rządy. Ben Hartman, bankier z żydowskimi korzeniami, zostaje wciągnięty w spisek, który łączy śmierć jego brata, tajemnicze zgony prominentnych starców i organizację Sigma – pozornie filantropijną, w rzeczywistości kontrolującą większość światowego kapitału. W tle Anna Navarro, agentka z instynktem śledczym, która nie daje się zbyć żadnym autorytetom. Razem tropią coś, co wygląda jak paranoja, ale okazuje się rzeczywistością.
Ludlum nie bawi się w niuanse psychologiczne – jego bohaterowie są konkretni, zdeterminowani, gotowi do działania. Ale to nie znaczy, że są płascy. Ben to nie tylko bankier, ale syn ocalałego z Holokaustu, który musi zmierzyć się z dziedzictwem ojca i własną traumą. Anna to nie tylko agentka, ale kobieta, która rozumie, że władza nie zawsze działa w interesie obywateli. Jürgen Lenz, antagonista, to nie kartonowy złoczyńca, lecz postać zbudowana na sprzecznościach – syn nazistowskiego lekarza, który chce zbawić świat, eliminując jego słabości. Ludlum prowadzi akcję z typową dla siebie dynamiką: krótkie rozdziały, cliffhangery, cytaty, które brzmią jak hasła z manifestu. Nie ma tu miejsca na nudę – są pościgi, strzelaniny, archiwa CIA i Szwajcarskie Alpy.
Protokół Sigmy to ostatnia powieść Ludluma napisana w całości przed jego śmiercią – i to czuć. Jest w niej coś z testamentu: obsesja na punkcie kontroli, lęk przed systemem, który wymyka się spod kontroli, i pytanie, czy jednostka może jeszcze coś zmienić. Dla fanów thrillerów konspiracyjnych to pozycja obowiązkowa. Dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż tylko akcji – to opowieść o tym, jak historia nie kończy się w podręcznikach, tylko żyje dalej w strukturach, które rządzą światem.