Wczytuję dane...
EAN: 9788311096493
Wysyłka od: 15.00 PLN

Elementy broni samurajskiej TSUBA
Autor: Henryk Socha

Wydawnictwo: Bellona, 2003
Okładka: twarda 
Stan: dobry plus
Uwagi: brak

O książce

Tsuby mają w sobie coś podstępnego: zaczynasz od „och, ładna blaszka”, a kończysz z przekonaniem, że patrzysz na skrócony zapis całej historii Japonii. Henryk Socha dobrze to wyczuwa i prowadzi czytelnika właśnie w tę stronę. Nie traktuje tsuby jako ciekawostki dla kolekcjonerów, tylko jako fragment większej opowieści o rzemiośle, modzie, ikonografii i obsesji na punkcie formy. W jego ujęciu garda miecza przestaje być dodatkiem do katany – staje się samodzielnym przedmiotem kultury, z własnym językiem symboli, szkołami i genealogią mistrzów, którzy potrafili w krążku metalu pokazać cały świat.

Najmocniej wybrzmiewa tu perspektywa badacza, który latami przeglądał katalogi, aukcje, stare publikacje i współczesne opracowania. Socha zestawia japońskie tradycje z europejskim sposobem patrzenia na przedmiot. Ujawnia, skąd biorą się różnice w proporcjach, ornamentyce, grubości i fakturze. Kiedy pisze o szkołach z okresu Muromachi czy Edo, nie wrzuca suchych dat, tylko wprowadza w rytm epoki: jak zmieniała się moda, jakie materiały były dostępne, dlaczego pewne formy nagle znikły, a inne wróciły w nowej wersji. Widać, że nie wyciąga tego z jednego źródła – to efekt wieloletniego obcowania z oryginalnymi obiektami i dokumentacją, często trudno dostępną poza rynkiem specjalistycznym.

Najciekawszy wymiar książki to jej charakter dokumentacyjny. Autor nie ogranicza się do opisania „stu ładnych przykładów”, tylko buduje pomost między polskimi zbiorami prywatnymi a światową literaturą tematu. Pokazane tsuby mają swoje rodowody, a komentarze Sochy pomagają zrozumieć, dlaczego dany motyw przetrwał trzy stulecia, a inny funkcjonuje tylko w jednej niewielkiej szkole. Album łączy rzadko spotykane cechy: erudycyjną narrację, rzetelny katalog i wyczucie dla materialnej kultury Japonii, która – paradoksalnie – najlepiej ujawnia się właśnie w detalach tak niewielkich jak garda miecza.