Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
Wysyłka od: 15.00 PLN

Autor: Desmond Morris

Komplet zawiera:

  1. Naga małpa
  2. Ludzkie Zoo
  3. Zachowania intymne 

Wydawnictwo: Prima, 2000
Okładka: miękka
Stan: dobry plus

Uwagi: brak

O książkach

Desmond Morris proponuje lekturę, która wciąż potrafi wytrącić z samozadowolenia gatunku ludzkiego. „Naga małpa”, „Ludzkie zoo” i „Zachowania intymne” to portret Homo sapiens rysowany ołówkiem zoologa: bez nabożnej czci wobec kultury, za to z uporem w patrzeniu na ciało, instynkty i rytuały codzienności. Morris patrzy na człowieka tak, jak patrzył na pawiany w zoo — szuka wspólnych mianowników między tym, co uchodzi za najwyższe zdobycze cywilizacji, a tym, co wciąż podszyte jest mięśniami i hormonami. Nie chodzi o prowokację, lecz o uporządkowanie wiedzy: wyprostowana postawa i smartfon nie wykasowały programu odziedziczonego po przodkach.

Pierwsza część skupia się na człowieku jako zwierzęciu pozbawionym futra, z rozbuchaną seksualnością i mózgiem, który ratuje z tarapatów, w jakie pcha ciało. Druga przenosi obserwację na grunt miejskiej dżungli, gdzie zjawiska przypominające walkę o status, imprinting czy rytuały godowe rozgrywają się na billboardach, w biurach i środkach komunikacji. Trzecia odsłania sferę dotyku, bliskości i niewidzialnych sygnałów — pocałunek, spojrzenie, uścisk dłoni nabierają znaczeń, gdy prześledzić ich filogenezę. Wspólny rdzeń wszystkich tomów to przekonanie, że społeczny teatr człowieka jest scenografią dla przetrwania i rozrodu.

Siła tej trylogii polega na tym, że pozwala czytelnikowi nagle dostrzec własną codzienność jak wybiegi w zoo: moda, reklama, seks, architektura, kolejki, stadiony — każdy element jest tropem etologicznym. Morris osiąga to bez żargonu naukowego i bez pobłażliwej protekcji. Jego wywody momentami budzą opór, bo redukują nasze „ja” do układów nerwowych, ale właśnie ten dyskomfort daje energię do myślenia. Książki te zamieniły masowego czytelnika w obserwatora samego siebie — obserwatora, który nagle widzi w lustrze nie „koronę stworzenia”, tylko jednego z naczelnych o ambicjach globalnego architekta.