Jak robić przekręty. Poradnik dla dzieci
Autor: Michał Rusinek
Wydawnictwo: Znak 2010
Okładka: twarda
Stan: bardzo dobry
Uwagi: na stronie tytułowej dedykacja autora.
O książce
Michał Rusinek, z właściwym sobie wdziękiem językowym i przekorną erudycją, w „Jak robić przekręty. Poradnik dla dzieci” proponuje nie tyle książkę, co językowy plac zabaw – przestrzeń, w której każde słowo może się potknąć, przewrócić i wstać jako coś zupełnie nowego. To nie jest poradnik w sensie klasycznym – to antyporadnik, który zamiast poprawiać, zachęca do psucia. Ale psucia twórczego, rozbrajającego, pełnego dziecięcej logiki, która dla dorosłych bywa niepojęta, a dla języka – zbawienna.
Rusinek, jako literaturoznawca i sekretarz Szymborskiej, wie, że język nie jest tylko narzędziem komunikacji – to także źródło radości, absurdu i wyobraźni. Dlatego przekręty dziecięce – „pomindorki”, „tabliczka mrożenia”, „ksiądz chrabąszcz” – nie są tu traktowane jako błędy, lecz jako dowody na to, że język żyje, mutuje, śmieje się. Książka, zbudowana z wierszyków, historyjek i alfabetycznego indeksu 400 przekrętów, przypomina raczej katalog cudów niż zbiór definicji. Ilustracje Joanny Olech i Marty Ignerskiej – kolażowe, fantazyjne, czasem groteskowe – dopełniają ten świat, w którym „chwilharmonia” gra koncerty dla „siusiaki” i „dewiolantów”.
W kontekście literatury dziecięcej Rusinek idzie pod prąd dydaktyzmu – nie uczy, jak mówić poprawnie, lecz pokazuje, że niepoprawność może być twórcza. To podejście, choć kontrowersyjne dla niektórych pedagogów, wpisuje się w szerszy nurt „antyporadników” – książek, które uczą przez zabawę, nie przez nakazy. „Jak robić przekręty” to także hołd dla dziecięcej wyobraźni, która nie zna granic semantycznych. Dla rodziców – to okazja do wspólnego śmiechu. Dla nauczycieli – materiał do warsztatów. Dla dzieci – dowód, że język należy do nich, nie do słownika. A dla języka – to książka, która przypomina, że jego największą siłą jest zdolność do bycia przekręconym.