Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788391869901
Wysyłka od: 15.00 PLN

Sto lat polskiej motoryzacji 
Autor: Stanisław Szelichowski

Wydawnictwo: Krakowska Oficyna SAB, 2003
Okładka: twarda
Stan: dobry/dobry plus
Uwagi: brak

O książce

Szelichowski zaczyna swoją opowieść od konfesyjnej nuty: motoryzacja jest tu nie tylko tematem, lecz także wspomnieniem świata, który od końca XIX wieku rósł wraz z polską nowoczesnością. Widać to szczególnie w sposobie, w jaki autor zestawia epoki — od manufakturowych warsztatów w zaborach po transformację lat 90., kiedy w halach FSO czy FSM przełamywano skutki gospodarki planowej. Nie próbuje tworzyć mitu o „złotym wieku”, zamiast tego rekonstruuje proces: powolny, czasem chaotyczny, czasem wręcz heroiczny, w którym samochody i motocykle przestają być ciekawostką techniczną, a zaczynają kształtować codzienność.

Najcenniejsze w albumie jest to, że autor nie zatrzymuje się na etapie celebracji modeli. Korzystając z archiwów, zdjęć fabrycznych i własnego doświadczenia redaktora technicznego, pokazuje kulisy produkcji, prototypy, nieudane serie, eksperymenty, które nigdy nie trafiły na drogi. Widać dzięki temu realia polskiej inżynierii — opartej na pomysłowości, ale często funkcjonującej pod presją polityki i ograniczeń technologicznych. Narracja nie traci przy tym energii: przejście od Syreny do Gierkowskiego Fiata, od rajdowych projektów do kryzysu Daewoo, układa się w historię ludzi i miejsc, a nie w katalog parametrów.

Wstęp pisany we wrześniu 2002 daje tej książce szczególny ciężar. To ostatni moment przed zmianami, które miały przeciąć więzi z fabrykami budującymi polską tożsamość motoryzacyjną przez dekady. Autor jest tego świadom — przywołuje sukcesy sportowe, zapomniane konstrukcje, rekonstruuje wątki urwane przez wojnę i kryzysy, ale nie tworzy laurki. Raczej stara się uchwycić pełnię zjawiska: od warsztatów rzemieślniczych, przez prototypy Beskida czy Syreny 110, po polskie próby odnalezienia miejsca na globalnym rynku w latach 90. Album pokazuje motoryzację jako lustro zmieniającego się kraju i jako dziedzinę, której rozwój nigdy nie był prostym marszem naprzód.