Czas historii
Autor: Philippe Aries
Wydawnictwo: VOLUMEN, 1996
Okładka: twarda
Stan: dobry plus
Uwagi: brak
O książce
Philippe Ariès w „Czasie historii” podejmuje próbę zrozumienia własnej drogi intelektualnej i przy okazji historii jako dyscypliny, która przestała być kroniką wydarzeń, a stała się analizą zbiorowych wyobrażeń. W jego narracji dzieje nie są już linearne, lecz rozciągnięte w czasie jak geologiczne warstwy – każda epoka nakłada się na poprzednią, każda zachowuje w sobie ślady dawnych postaw wobec życia i śmierci. Ariès, z wykształcenia historyk, ale w istocie antropolog ducha, opowiada o tym, jak „czucie czasu” zmienia się wraz z przemianą społeczną, religijną i rodzinną. W tle pobrzmiewa ton osobisty – to przecież autobiografia intelektualna uczonego, który przeszedł od monarchistycznych sympatii i klasycznego historyzmu ku nowej wizji historii jako nauki o nieświadomych strukturach ludzkiej mentalności.
Eseje Arièsa to zarazem portret francuskiej szkoły „Annales”, w której „długie trwanie” Braudela stało się remedium na ciasny faktografizm. Autor nie konstruuje teorii – raczej rekonstruuje własny sposób myślenia o czasie, pamięci i ciągłości doświadczenia. Z testamentów, listów i dziecięcych zabawek wydobywa to, co w źródłach marginalne, a przez to najbardziej wymowne. W tym sensie „Czas historii” to laboratorium metody – próba uchwycenia historii nie w wielkich procesach, lecz w codziennych rytuałach, gestach i emocjach. W przeciwieństwie do jego późniejszej „Historii dzieciństwa” brak tu danych empirycznych – jest za to rodzaj manifestu, który przekształcił myślenie o przeszłości w badanie ludzkiego sposobu bycia w świecie.
Czytany dziś Ariès zaskakuje świeżością. Jego refleksja o nieciągłościach i nakładaniu się czasów przypomina współczesne spory o pamięć kulturową i tożsamość. „Czas historii” to książka o przekraczaniu granic między nauką a osobistą wrażliwością – o historii rozumianej nie jako opis minionych zdarzeń, lecz jako sposób odczuwania trwania. Dla historyków i antropologów pozostaje świadectwem momentu, w którym humanistyka nauczyła się słuchać ciszy źródeł.