I więcej nic nie pamiętam
Autor: Adina Blandy Szwajger
Wydawnictwo: Świat Książki, 2010
Okładka: miękka
Stan: dobry
Uwagi: zagięcie okładki
O książce
Adina Blady-Szwajger nie pisze, żeby opowiedzieć historię – ona ją przeżywa na nowo, z każdym zdaniem, z każdym urwanym wspomnieniem. I więcej nic nie pamiętam to nie klasyczny pamiętnik, ale zapis rozpadu pamięci, próba uchwycenia tego, co zostało po świecie, który zniknął. Autorka nie rekonstruuje chronologii, nie buduje narracji – raczej rzuca czytelnika w środek getta, szpitala, transportu, ukrycia. Pisze z wnętrza doświadczenia, bez dystansu, bez literackich ozdobników. Jej język jest prosty, czasem brutalny, czasem czuły, ale zawsze prawdziwy. To nie jest książka o wojnie – to książka o dzieciach, które umierały w jej ramionach, o decyzjach, które nie powinny należeć do nikogo, a jednak musiały zostać podjęte.
Blady-Szwajger nie kreuje siebie na bohaterkę. Nie ma tu patosu, nie ma heroizmu. Jest zmęczenie, strach, poczucie winy, które nie mija. Wspomnienia o podawaniu morfiny dzieciom, by nie musiały umierać w komorze gazowej, nie są tu opowieścią o odwadze – są oskarżeniem wobec świata, który zmusił lekarkę do takich decyzji. Autorka nie szuka usprawiedliwień, nie tłumaczy się. Pisze, bo Marek Edelman kazał jej pisać, zanim umrze. Pisze, bo pamięć jest ostatnim obowiązkiem. Jej styl – urywany, pełen powtórzeń, pozbawiony chronologii – nie wynika z braku warsztatu, ale z charakteru traumy. To nie jest literatura, to jest świadectwo.
Książka funkcjonuje dziś jako jedno z najważniejszych źródeł o medycynie w getcie warszawskim, ale jej siła nie leży w faktach, tylko w emocjach. To lektura trudna, bolesna, ale konieczna. Dla tych, którzy chcą zrozumieć, czym była codzienność w getcie – nie z perspektywy historyka, ale z wnętrza przeżycia. Dla tych, którzy szukają głosu kobiety, lekarki, matki, która nie miała prawa wyboru, ale musiała wybierać. I więcej nic nie pamiętam to książka, której nie da się zapomnieć – nawet jeśli autorka próbowała.