Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788324716074
Wysyłka od: 15.00 PLN

Nasza tysiącletnia Europa
Autor: Jerzy Kłoczowski

Wydawnictwo: Świat Książki 2010
Okładka: twarda
Stan: bardzo dobry
Uwagi: brak

O książce

„Nasza tysiącletnia Europa” to książka pisana z perspektywy człowieka, który nie tylko zna archiwa, ale i współtworzył intelektualne zaplecze polskiej obecności w Europie po 1989 roku. Kłoczowski nie proponuje tu „historii Europy” w stylu grubych, syntetycznych cegieł, raczej długi esej, w którym faktografia jest podporządkowana jednemu pytaniu: czym właściwie jest Europa jako projekt cywilizacyjny i czy mamy prawo mówić o jakiejkolwiek ciągłości od średniowiecza po Unię Europejską? Charakterystyczne dla autora jest przesunięcie środka ciężkości: Europa to nie tylko Paryż, Rzym i Londyn, lecz także – a dla niego wręcz przede wszystkim – „druga Europa”, środkowo‑wschodnia, z jej bardzo własnym doświadczeniem pogranicza, rozbicia, totalitaryzmów.

Kłoczowski pisze językiem profesora, który woli szeroki łuk od łatwych puent. To proza gęsta od skrótów myślowych i założeń, które przeciętny podręcznik musiałby rozpisywać na całe rozdziały. Średniowiecze – jego ulubiona epoka – nie jest tu antraktem przed „prawdziwą nowoczesnością”, lecz czasem, w którym rodzą się fundamentalne napięcia: między Rzymem a Bizancjum, centrum a peryferiami, chrześcijaństwem a rodzącą się pluralizacją kulturową. Mapy, tabele, zdjęcia nie są ozdobą albumową, ale polemiką z potocznym wyobrażeniem Europy: geografię i granice trzeba tu przyjąć jako ruchomy, historyczny konstrukt, a nie święty kontur z podręcznika do WOS‑u. Uczciwie warto dodać: czytelnik szukający narracyjnego „flow” w stylu Normana Daviesa może się miejscami znużyć; kto szuka myślowego rusztowania, będzie miał wrażenie dobrze poprowadzonego seminarium.

Najciekawszy jest chyba wymiar normatywny tej książki. Kłoczowski nie ukrywa, że pisze z pozycji zwolennika integracji europejskiej, ale jego argumentacja nie jest politycznym felietonem, tylko próbą pokazania, że bez pamięci o tysiącletnim tle – o wspólnej łacińskiej i grecko‑bizantyjskiej matrycy, o traumach XX wieku, o „krajobrazie po totalitaryzmach” – debata o Europie redukuje się do księgowości budżetowej. „Nasza tysiącletnia Europa” najlepiej sprawdza się jako książka korekcyjna: prostuje zachodnie uproszczenia o „dzikim Wschodzie” i nasze, lokalne złudzenia, że jesteśmy jedynie ofiarą historii, a nie współtwórcą kontynentalnego dziedzictwa. Dla kogoś, kto chce widzieć Europę nie jako chwilowy układ polityczny, lecz długie trwanie cywilizacji, to lektura wymagająca, ale wciąż zaskakująco aktualna.


Polecamy
Klienci, którzy kupili ten produkt wybrali również...