Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
Wysyłka od: 15.00 PLN

Najpiękniejsza ze wszystkich jest muzyka polska
Autor: Józef Władysław Reiss

Wydawnictwo: pwm 1958
Okładka: miękka z obwolutą
Stan: dobry
Uwagi: nieznaczne zagięcia rogu kart

O książce

„Najpiękniejsza ze wszystkich jest muzyka polska” to książka napisana w tonie, który dziś prawie nie występuje: głos przedwojennego muzykologa próbującego opowiedzieć całą historię rodzimej muzyki tak, by zwykły czytelnik mógł poczuć jej ciągłość. Reiss nie udaje chłodnego naukowca – bliżej mu do starego profesora, który prowadzi przez wieki z przekonaniem, że kultura jest czymś żywym i że warto ją przedstawiać nie poprzez aparat krytyczny, lecz poprzez opowieść. Stąd nacechowane emocjonalnie tytuły rozdziałów, skłonność do syntetycznych sądów i bezpośredniość, która nie ma nic wspólnego z dzisiejszym akademickim stylem.

Największą siłą tej książki jest jej panoramiczne spojrzenie. Reiss nie zatrzymuje się na kilku wielkich nazwiskach; pokazuje, jak warstwy społeczne, religia, układ władzy i ludowość przenikały muzykę na każdym etapie jej rozwoju. Dlatego obok renesansowych mistrzów pojawiają się wątki dotyczące dworów magnackich, mieszczańskich kapel czy roli Wazów w odbudowie życia muzycznego. W rozdziałach o XIX i XX wieku wyraźnie widać, jak autor myślał o muzyce jako o nośniku tożsamości: Chopin, Moniuszko, Szymanowski to dla niego nie tylko kompozytorzy, lecz punkty orientacyjne, dzięki którym da się zrozumieć przemiany społeczne i polityczne ostatnich stuleci.

Współczesny czytelnik zapewne dostrzeże w tym tekście ślady epoki – pewne uproszczenia, emocjonalne uniesienia, a niekiedy zbyt odważne sądy estetyczne. Ale właśnie w tym tkwi urok Reissa: to ostatni moment w historii polskiej muzykologii, w którym uczony mógł pisać o muzyce jako o czymś organicznie związanym z losem narodu, bez filtrów i asekuracji. Dzięki temu książka nadal działa jako znakomite wprowadzenie w temat, ale też jako dokument mentalności powojennej inteligencji, próbującej odbudować poczucie ciągłości kulturowej po doświadczeniu zniszczenia. Dla melomanów i badaczy – punkt obowiązkowy, dla zwykłego czytelnika – zaskakująco przystępna opowieść o tym, skąd wzięło się polskie brzmienie.