Fałszerz
Autor: Frederick Forsyth
Wydawnictwo: Amber, 1991
Okładka: miękka
Stan: dobry
Uwagi: brak
O książce
„Fałszerz” Fredericka Forsytha to książka, w której mistrz zimnowojennego thrillera żegna epokę szpiegów, dla których kłamstwo było narzędziem patriotyzmu. Cztery nowele łączy postać Sama McCready’ego – agenta MI6 o reputacji niepokornego manipulatora, który potrafi ocalić świat, podrabiając go na nowo. Komisja weryfikacyjna ma zadecydować, czy zasługuje na emeryturę; jego obrona to cykl opowieści o Berlinie, Moskwie, Irlandii i Bliskim Wschodzie – kronika brudnych gier w czasach, gdy lojalność była towarem reglamentowanym. Forsyth, z typową dla siebie reporterską precyzją, odtwarza metody wywiadu: podszywanie się pod przeciwnika, fałszywe dezerterzy, kontrola informacji. Każda historia ma rytm przesłuchania i ton ironicznego pożegnania z romantycznym mitem szpiega.
To literatura o zimnej wojnie bez złudzeń. McCready nie jest Bondem, tylko biurokratą z krwią na rękach, człowiekiem, który rozumie, że władza zawsze potrzebuje swoich kłamców. Forsyth, były korespondent wojenny i pilot RAF, pisze z doświadczenia: jego świat to fakty i protokoły, nie fantazje. Styl jest suchy, techniczny, chwilami niemal wojskowy – ale pod tą chłodną powierzchnią kryje się melancholia po epoce, w której szpiegowanie miało sens moralny. „Fałszerz” to elegia dla wywiadowców – ludzi, którzy kłamali zawodowo, ale z przekonania.
Każda z nowel odsłania inny aspekt „fałszu jako cnoty”: dumę, zdradę, lojalność, ironię. Ostatnia, „Flight of the Fox”, kończy się pytaniem, czy świat bez McCready’ego w ogóle potrafi się obronić. W tym pytaniu zawiera się cała filozofia Forsytha – że prawda bywa mniej użyteczna niż dobrze skonstruowane kłamstwo. Dla miłośników klasycznego thrillera to lektura obowiązkowa: zimna jak stal, ale podszyta gorzkim humanizmem.