Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9780091778002
Wysyłka od: 15.00 PLN

The Power of Beauty
Autor: Nancy Friday

Wydawnictwo: Hutchinson 1993
Okładka: miękka
Stan: dobry, 589 stron.
Uwagi:
lekkie zagięcia okładki, kilka zagiętych rogów.

O książce

Nancy Friday, autorka niepokorna i nieprzejednana, w „The Power of Beauty” podejmuje temat, który przez dekady był traktowany z podejrzliwością – uroda jako siła. Nie jako ornament, nie jako pułapka patriarchatu, lecz jako narzędzie kobiecej ekspresji, ambicji i seksualności. Friday nie pisze manifestu feministycznego w klasycznym sensie – jej książka to raczej osobista medytacja, pełna sprzeczności, prowokacji i wyznań, w której uroda nie jest ani przekleństwem, ani przywilejem, lecz polem walki o tożsamość. W centrum tej walki znajduje się spojrzenie – matczyne, społeczne, własne – które definiuje, czy kobieta czuje się widziana, czy musi walczyć o uwagę.

Struktura książki przypomina kolaż: autobiograficzne fragmenty z dzieciństwa w Charleston, refleksje o pracy w PR, wywiady z kobietami, które opowiadają o zazdrości, fantazjach, operacjach plastycznych, relacjach z matkami i siostrami. Friday nie unika trudnych tematów – pisze o incydentach rodzinnych, o gniewie tłumionym przez diety, o seksie jako zemście, o starzeniu jako wyzwaniu. Jej styl jest emocjonalny, czasem chaotyczny, ale zawsze szczery. W odróżnieniu od Naomi Wolf, która w „The Beauty Myth” atakuje przemysł urody, Friday proponuje afirmację: uroda nie musi być wrogiem, jeśli kobieta odzyska nad nią kontrolę. To nie jest książka o tym, jak wyglądać – to książka o tym, jak czuć się piękną, bez poczucia winy.

„The Power of Beauty” wpisuje się w nurt „sex-positive feminism”, ale z własnym, niepokornym tonem. Friday nie boi się bronić mężczyzn, krytykować „feministek-ofiar”, ani przyznawać, że uroda może być źródłem władzy. Jej książka to nie poradnik, lecz lustro – czasem krzywe, czasem wyzwalające – w którym kobieta może zobaczyć nie tylko swoje ciało, ale także historię spojrzeń, które ją ukształtowały. Dla jednych będzie to lektura terapeutyczna, dla innych – prowokacja. Ale jedno jest pewne: Friday nie pozwala przejść obojętnie. Jej uroda – literacka, intelektualna, osobista – to gracz, który nie gra według cudzych zasad