Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 8372455635
Wysyłka od: 15.00 PLN

Wektor zagrożenia
Autor: Michael Dimercurio 

Wydawnictwo: Amber, 2000
Okładka: miękka 
Stan: dobry 
Uwagi:
brak

O książce

„Wektor zagrożenia” to ten typ technothrillera, w którym autor jest wyraźnie bardziej zakochany w maszynach niż w ludziach – i trzeba od razu dodać, że to wcale nie jest wada, jeśli czytelnik szuka porządnej, „twardej” prozy militarno‑morskiej. DiMercurio traktuje okręt podwodny jak głównego bohatera: z jego sonarów, rur torpedowych i systemów napędowych potrafi uczynić niemal pełnoprawne postacie dramatu. Fabuła – oligarchiczny spisek, superłódź, były admirał Rosji wypuszczony z więzienia, by wykonał jedno, konkretne uderzenie w amerykański okręt – jest pretekstem do rozegrania długiej, gęsto technicznej partii szachów pod powierzchnią oceanu. To nie Clancy’owski fresk geopolityczny, raczej „teatr wojny” skupiony na jednym polu bitwy: sonar kontra cisza, głębokość kontra wykrywalność.

Cykl z Michaelem Pacino ma swoje własne rytuały, które w tym tomie wracają z pełną konsekwencją: znów dostajemy bohaterów definiowanych przede wszystkim funkcją na pokładzie i sposobem prowadzenia walki, a nie rozbudowanym życiem wewnętrznym. Pacino jest tu raczej uosobieniem amerykańskiej szkoły dowodzenia – agresywnej, kalkulującej ryzyko na ułamki sekund – niż klasycznym „bohaterem psychologicznym”. Po drugiej stronie mamy Novskoya, figurę zbudowaną z resentymentu i wojskowego profesjonalizmu, ale bez melodramatycznych ozdobników. DiMercurio interesuje przede wszystkim to, jak dwie szkoły taktyki zderzają się w warunkach niemal totalnej sensorycznej ślepoty, tam, gdzie jeden zły rozkaz przekłada się na fizykę implozji kadłuba.

Największą wartość tej książki stanowi właśnie pedantyczna dbałość o szczegół: autor był oficerem okrętów podwodnych i to widać w każdym akapicie. Dla jednych będzie to czysta przyjemność – język pełen skrótów, procedur, opisów manewrów, które nie obrażają inteligencji czytelnika uproszczeniami; dla innych bariera wejścia, bo tempo narracji jest podporządkowane logice operacji, nie dramaturgii rodem z kina akcji. „Wektor zagrożenia” nie próbuje być powieścią „o wszystkim”: to precyzyjnie sfokusowana rekonstrukcja możliwego konfliktu na morzu, napisana z inżynierską skrupulatnością i pewną surowością stylu. Dla miłośników gatunku – pozycja niemal podręcznikowa, dla reszty – ciekawa okazja, by zajrzeć do wnętrza stalowej bestii, choćby tylko na tę jedną misję.