Jak się te lata mylą
Autor: Kira Gałczyńska
Wydawnictwo: Czytelnik, 1989
Okładka: miękka
Stan: dobry
Uwagi: brak
O książce:
„Jak się te lata mylą…” Kiry Gałczyńskiej to subtelna, a przy tym przenikliwa kronika młodości dorastającej w cieniu historii. Autorka, córka Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, nie opowiada wielkich dramatów – raczej rejestruje codzienność lat pięćdziesiątych, kiedy nadzieja mieszała się z lękiem, a życie prywatne nieuchronnie splatało się z polityką. Z pozoru to zapis wspomnień licealistki z Warszawy, w rzeczywistości – portret pokolenia, które dojrzewało w epoce stalinowskiego absurdu, ucząc się równocześnie ironii i dystansu.
Gałczyńska pisze językiem ciepłym, pozbawionym patosu, ale pełnym melancholii. W jej narracji widać spojrzenie kogoś, kto potrafi dostrzec wielką historię w drobnych gestach: w szkolnym marszu żałobnym po śmierci Stalina, w rozmowach z rodzicami, w codziennym milczeniu przy kuchennym stole. Z tych fragmentów powstaje opowieść o dojrzewaniu w kraju, który dopiero zaczynał odzyskiwać głos. Autorka nie moralizuje – raczej pyta, z lekkim zdziwieniem i nostalgią, jak bardzo można się pomylić w ocenie własnych czasów.
To nie jest książka o ojcu – choć jego cień bywa wyczuwalny – lecz o kobiecie, która uczy się żyć z dziedzictwem przeszłości. Gałczyńska łączy ton osobisty z reporterską spostrzegawczością, czyniąc z „Jak się te lata mylą…” nie tylko dokument epoki, lecz także literacki autoportret osoby, która zawsze patrzyła na świat „przez lekko zaciągnięte szyby autobusu”. Liryczna, kameralna, a przez to wyjątkowo prawdziwa.