Największe kłamstwa i mistyfikacje w dziejach Kościoła
Autor: Lesław Żukowski
Wydawnictwo: Forum Sztuk, 2001
Okładka: twarda
Stan: dobry plus
O książce:
Lesław Żukowski w książce Największe kłamstwa i mistyfikacje w dziejach Kościoła próbuje rozebrać na czynniki pierwsze mit założycielski chrześcijaństwa, widząc w nim nie boską opowieść, lecz złożony konstrukt historyczny. Jego metoda to mieszanina racjonalizmu i pasji autodidakty, który czyta Biblię bez nabożności, a kroniki – z podejrzliwością. Nie jest to akademicka monografia, lecz erudycyjny esej o źródłach wiary, które z biegiem wieków uległy deformacjom i reinterpretacjom. Żukowski tropi momenty, w których mistyka staje się polityką, a Ewangelia – narzędziem władzy. Jego język bywa ostry, ale daleki od pamfletu: to raczej chłodna wiwisekcja systemu, który przez dwa tysiąclecia nauczył się przedstawiać własne mity jako fakty.
Autor prowadzi czytelnika od religii semickich po czasy Pawła z Tarsu, ukazując, jak pierwotna wspólnota duchowa przekształciła się w hierarchiczną instytucję. W kolejnych rozdziałach widać fascynację myśleniem o religii jako o procesie adaptacji – o tym, jak chrześcijaństwo przejmowało obrzędy, symbole i dogmaty wcześniejszych kultur. Wątki dotyczące antyjudaizmu, wrogości wobec kobiet czy ewolucji pojęcia grzechu autor traktuje nie jako potknięcia historii, lecz jako konsekwencje logiki systemu, który sam siebie uczynił nieomylnym. Jego interpretacje mogą drażnić teologów, ale nie sposób odmówić im spójności – widać tu świadomość, że każda religia jest także projektem politycznym.
Żukowski nie odkrywa Ameryki, ale przywraca ton polemiki, którego polska humanistyka długo unikała. Nie sili się na nowoczesny ateizm w stylu Dawkinsa – raczej wpisuje się w tradycję racjonalistów oświeceniowych, którzy z uporem pytali o źródła władzy nad sumieniem. Dla jednych ta książka będzie heretycka, dla innych – po prostu odświeżająco uczciwa. Traktuje Kościół nie jako wspólnotę wiernych, lecz jako zjawisko historyczne, które zbudowało swoją potęgę na micie nieomylności. W tym sensie Największe kłamstwa i mistyfikacje w dziejach Kościoła to nie tyle akt oskarżenia, co próba odzyskania prawa do krytycznego spojrzenia – luksusu, na jaki cywilizacja Zachodu powinna sobie pozwolić.