Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788360300756
Wysyłka od: 15.00 PLN

Tajne Stowarzyszenia
Redakcja: Jean Francois Signier 

Wydawnictwo: Larousse Polska, 2007
Okładka: twarda 
Stan: dobry plus

Uwagi: brak

O książce

„Tajne Stowarzyszenia” w wydaniu Larousse to elegancki atlas ludzkich obsesji na punkcie konspiracji. Nie jest to ani akademicka monografia, ani szalony pamflet spiskowy, raczej porządnie zredagowany gabinet osobliwości: od iluminatów, przez Ku Klux Klan i Kamorrę, po Aum Shinrikyō czy mniej oczywiste twory w rodzaju klubów libertynów i efemerycznych sekt apokaliptycznych. Tom ma charakter typowo „larousse’owski”: układ hasłowy lub pół-hasłowy, sporo ramek, wykresów i ilustracji, narracja raczej syntetyczna niż pogłębiona, ale wyraźnie z ambicją oddzielenia tego, co źródłowe, od późniejszych fantazji. To jest książka, która zamiast szeptać „oni rządzą światem”, pyta raczej „skąd się wzięło przekonanie, że oni rządzą światem?”.

Cenną cechą jest konsekwentne balansowanie między faktografią a analizą mitu. Autorzy nie popadają w demaskatorski patos ani w akademicką suchość: przy iluminatach przypominają cierpliwie, jak skromna była ich realna historia wobec barokowej legendy, która nadbudowała się później; przy nazistowskich towarzystwach okultystycznych czy ODESSIE sygnalizują, gdzie kończy się udokumentowana działalność, a zaczyna powojenna wyobraźnia. Podobnie przy sektach czy grupach terrorystycznych: książka pokazuje, jak łatwo „tajne stowarzyszenie” staje się etykietą na wszystko, co nie mieści się w rozsądnych kategoriach polityki i religii. W tle przewija się dość trzeźwa myśl: tajemnica jest często bardziej potrzebna obserwatorom niż samym stowarzyszeniom.

Jest to więc bardziej przewodnik po imaginarium tajności niż archeologiczne przekopanie archiwów. Dla czytelnika, który zna już poważne opracowania o masonerii, karbonariuszach czy aparacie partyjnym Trzeciej Rzeszy, tom Larousse będzie raczej uporządkowanym „rozpylaczem kontekstów” niż odkryciem – zbiorem streszczonych tematów, z przyzwoitą bibliografią do dalszej lektury. Dla licealisty, początkującego badacza teorii spiskowych czy po prostu kogoś, kto chce wiedzieć, co naprawdę kryje się za wielkimi nazwami krążącymi po internecie, może to być użyteczny filtr: estetycznie wydany, rzeczowy, pozbawiony mistycznego zadęcia. Jeśli szuka się sensacyjnego „klucza do dziejów”, lepiej sięgnąć gdzie indziej; jeśli interesuje nas mapa ludzkich lęków, pragnienia elitarności i upodobania do rytuału – ten album to całkiem przyzwoity punkt startu.