Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 3 dni
EAN: 8322500793
Wysyłka od: 15.00 PLN

Kulisy kroju i szycia
Autor: Zofia Hanus

Wydawnictwo: Watra, 1985
Okładka:  twarda 
Stan: dobry plus

Uwagi: brak

O książce

„Kulisy kroju i szycia. Odzież dla dzieci” Zofii Hanus to jeden z tych poradników, które w domowych biblioteczkach stoją zwykle obok starych numerów „Przyjaciółki” i centymetra krawieckiego – niepozorny, a w praktyce bardziej używany niż połowa „poważnej” literatury. Wydana w 1985 roku, książka nosi w sobie cały etos domowego krawiectwa PRL‑u: projektowanie nie jako hobby „DIY”, lecz jako konieczność połączona z ambicją, by dziecko wyglądało lepiej niż pozwalał na to asortyment sklepów. Hanus nie pisze więc dla projektantów mody, lecz dla matek, babć i ciotek, które mierzą się z materią nie tylko w sensie tekstylnym, ale też ekonomicznym – z metra materiału trzeba wydobyć maksimum fasonów.

Największą wartością tego tomu jest jego systematyczność połączona z praktycznym doświadczeniem. Autorka nie ogranicza się do przerysowania gotowych szablonów, ale pokazuje pewną „gramatykę” ubioru dziecięcego: jak z jednego podstawowego kroju wyprowadzić warianty – sukienki, fartuszki, bluzki, bezrękawniki – jak modyfikować linie, zaszewki, długości, by zrozumieć, a nie tylko ślepo odtwarzać. Wzornik obejmujący wiek od niemowlęcia do nastolatka tworzy coś w rodzaju mini‑atlasu dziecięcej garderoby, w którym rozwój dziecka odbija się w kolejnych typach ubioru i ich wymaganiach konstrukcyjnych. Liczne rysunki techniczne i schematy są typowe dla tamtej szkoły poradników: może nie ozdobne, ale klarowne, funkcjonalne i nastawione na to, by „dało się uszyć”, a nie tylko popatrzeć.

Dziś książka Hanus ma dla czytelnika podwójne znaczenie. Z jednej strony nadal jest użytecznym narzędziem – szczególnie dla osób, które wolą tradycyjny, wymiarowy sposób konstruowania form zamiast gotowych wykrojów z czasopism. Z drugiej – to dokument pewnej kultury domowego krawiectwa, w której szycie dla dzieci było gestem troski, zaradności i odrobiny dyskretnej próżności („żeby miała coś ładniejszego niż w sklepie”).

Polecamy