Classic Human Anatomy
Autor: Valerie L. Winslow
Wydawnictwo: Watson-Guptill, 2008
Okładka: twarda z obwolutą
Stan: dobry plus
Uwagi: brak
O książce
„Classic Human Anatomy” Valerie L. Winslow to książka napisana jak przez kogoś, kto całe życie rysował model, a dopiero potem wziął się za systematyzowanie anatomii – i to czuć na każdej stronie. Zamiast medycznego atlasu zaadaptowanego na potrzeby artystów dostajemy opracowanie od początku pomyślane jako narzędzie do pracy w pracowni: kości, mięśnie, przyczepy, ale zawsze w służbie rysunku, bryły i ruchu. Winslow traktuje szkielet i układ mięśniowy nie jak zbiór nazw łacińskich, tylko jak system konstrukcyjny figury – coś w rodzaju precyzyjnego rusztowania dla gestu, światła i proporcji.
Największą zaletą tego tomu jest upór, z jakim autorka łączy anatomię z kinematyką. Nie kończy na pokazaniu „jak to wygląda”, tylko konsekwentnie dociąga do „co się z tym dzieje, gdy ciało się porusza”. Trzecia część, poświęcona ruchowi, zdradza doświadczenie pracy z żywym modelem i obserwacji z natury: mięśnie nie są tu martwymi „łatami” na kościach, lecz aktorami w konkretnym działaniu. Ilustracje robią wrażenie – nie są efektownymi obrazkami pod publikę, lecz studiami: rozbiorami formy, gdzie konstrukcja, płaszczyzny i kierunki napięć są równie istotne jak kontur.
Na tle klasyków pokroju Bridgmana czy Bammesa książka Winslow jawi się jako propozycja bardziej „klinicznie klarowna”, mniej manieryczna. Nie uczy stylu, tylko rozumienia budowy – to atut dla tych, którzy wolą sami wypracować własny sposób rysowania. Dla początkującego może być to pozycja wymagająca, bo nie schlebia leniwej ciekawości: trzeba chcieć wiedzieć, co jest pod skórą i jak to pracuje. Dla kogoś, kto ma już za sobą pierwsze szkicowniki z rysunkami z modela, będzie to natomiast podręcznik, do którego wraca się latami, otwierając wciąż na innych partiach ciała – nieco jak do dobrego atlasu, który z czasem zaczyna wyglądać jak notatnik współautorski, z ołówkowymi dopiskami i załamanymi rogami stron.