Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 3 dni
EAN: 8370063667
Wysyłka od: 15.00 PLN

Powrót społeczeństwa obywatelskiego w Hiszpanii
Autor: Víctor M. Pérez-Díaz

Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 1996
Okładka: miekka
Stan: dobry plus

Uwagi: brak

O książce

„Powrót społeczeństwa obywatelskiego w Hiszpanii” to jedna z tych książek, które czyta się dziś z lekkim zdziwieniem: jak to możliwe, że przy wszystkich zachwytach nad „tranzzycją” w Europie Środkowo‑Wschodniej, to właśnie Hiszpania – kraj po długiej, katolicko‑autorytarnej dyktaturze – dała tak klarowny teoretyczny model udanej demokratyzacji. Pérez‑Díaz nie opowiada historii upadku Franco w sposób reporterski ani romantyczny; interesuje go raczej powolne odrastanie tkanki społecznej, drobne sieci zaufania, stowarzyszeń, parafii, związków zawodowych i lokalnych inicjatyw, z których po latach wyrasta coś tak zasadniczego jak legitymizowana demokracja. To nie jest opowieść o jednym przełomie, lecz o zmianie mentalności i instytucji – rozpisanej na dekady.

Na tle dosyć topornych, strukturalistycznych analiz transformacji, książka wyróżnia się tym, że autor traktuje „społeczeństwo obywatelskie” nie jako zaklęcie, ale jako sieć bardzo konkretnych praktyk. Kościół nie jest tu wyłącznie filarem reżimu albo jego przeciwnikiem, lecz ambiwalentnym aktorem, który stopniowo uczy się życia w pluralizmie; partie polityczne nie są wcieleniem „nowej klasy”, ale strukturami, które muszą nauczyć się pośredniczyć między obywatelami a państwem, zamiast tylko je kolonizować. Pérez‑Díaz z upodobaniem rozmontowuje proste opozycje: państwo kontra społeczeństwo, tradycja kontra nowoczesność, centrum kontra peryferie. Zamiast tego mamy grę interesów, wartości i wyobrażeń, w której Hiszpania – z całym swoim bagażem frankizmu, regionalizmów i katolicyzmu – okazuje się laboratorium nowego typu liberalnej demokracji.

W polskim kontekście książka ma dodatkowy posmak ironii: była chętnie czytana w latach 90., gdy w Warszawie dopiero budowano instytucje, o których Pérez‑Díaz pisze, jakby były oczywistością – niezależne media, pluralistyczny system partyjny, organizacje pośredniczące między jednostką a państwem. Dziś, kiedy modne stało się raczej opłakiwanie „kryzysu demokracji liberalnej”, „Powrót społeczeństwa obywatelskiego w Hiszpanii” działa jak antidotum na katastrofizm: pokazuje, jak krucha i jednocześnie odporna potrafi być kultura obywatelska, jeśli dostanie choć trochę przestrzeni. To lektura dla tych, którzy wolą rozumieć zamiast się oburzać – i którzy chcą widzieć w społeczeństwie coś więcej niż „elektorat” oraz „opinię publiczną”.