Fortuna kołem się toczy
Autor: Jerzy Giżycki, Alfred Górny
Wydawnictwo: Sport i Turystyka, 1976
Okładka: twarda z obwolutą
Stan: dobry
Uwagi: nieznaczne zarysowania obwoluty
O książce
„Fortuna kołem się toczy” to ten typ książki, który dziś już prawie się nie zdarza: ciężka, solidna, z ambicją opowiedzenia „całej historii” pewnego zjawiska, a przy tym napisana z wyczuwalną przyjemnością snucia dygresji. Giżycki i Górny traktują dzieje hazardu nie jako margines obyczajów, lecz jako dość wierne zwierciadło ludzkiej wiary w przypadek, opatrzność i własną sprytność. Z kart tej księgi wyłania się panorama: od kości i bębenków losujących, przez ruletkę i totolotka, aż po rozmaite systemy oszukańcze i „niezawodne metody wygrywania”, które – jak łatwo się domyślić – najlepiej działają na kieszeń ich twórców.
Jest to popularnonaukowe kompendium, ale pisane przez ludzi mających wyraźnie słabość do tematu. Nie ma tu suchego katalogu gier, raczej ciąg opowieści, anegdot, historycznych epizodów, w których stół hazardowy bywa sceną ważniejszych dramatów niż parlament. Autorzy z równą swadą piszą o dworskich rozrywkach, jak i o półświatku, o tym, jak kości i karty mieszały się z polityką, religią i nauką o prawdopodobieństwie. Lektura daje przy okazji niezłą lekcję historii obyczaju: jak zmieniało się to, co wolno było przegrać, co uważano za „grę losową”, a co za nieprzyzwoitą spekulację.
Na tle współczesnych, raczej minimalistycznych opracowań książka wyróżnia się bogactwem ilustracji i rozbuchaną formą edytorską – typowy „Sport i Turystyka” z lat 70.: duży format, płótno, obwoluta, winiety. To publikacja, którą dobrze się nie tylko czyta, ale i ogląda: reprodukcje starych rycin, plakatów, kart, scen karcianych i ruletkowych budują klimat dawnego salonu gry, w którym jeszcze pachnie cygarem i kredą do bilardu. Dla czytelnika dziś to jednocześnie źródło wiedzy i dokument pewnej epoki polskiego edytorstwa: książka o hazardzie, która sama w sobie jest już trochę zakładem z losem – albo trafi na półkę bibliofila, albo zniknie w czyimś antykwarycznym „szczęśliwym strzale”.