Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 8305120872
Wysyłka od: 15.00 PLN

Dzieje jednego pocisku
Autor: Andrzej Strug

Wydawnictwo: Książka i Wiedza, 1989
Okładka: miekka 
Stan: dobry

Uwagi: brak

O książce

„Dzieje jednego pocisku” to powieść, w której Strug robi rzecz dość ryzykowną: głównym bohaterem czyni przedmiot – tytułowy pocisk, „bombę‑pocisk” – i konsekwentnie trzyma się jego perspektywy jako milczącego zakładnika historii. To nie jest więc kolejna „powieść o 1905 roku”, lecz raczej kronika nieustannie przekłamywanej rewolucyjnej intencji. Pocisk wędruje od laboratoriów młodych idealistów, przez kieszenie bojowców, mieszkania konspiratorów, skrytki bandyterki, aż po policyjne magazyny – i wszędzie znaczenie, jakie się mu przypisuje, jest większe niż jego realna moc rażenia. W momencie, gdy okazuje się wadliwy, fabuła nabiera przewrotności: oto cały patos rewolucji zostaje skonfrontowany z kaprysem materii, chemiczną niedoskonałością, zwykłym ludzkim błędem.

Strug, sam dawny konspirator, nie daje się uwieść ani romantycznej legendzie „czynu rewolucyjnego”, ani łatwej satyrze. Zwraca uwagę, jak ten sam ładunek – w zamierzeniu „narzędzie historii” – staje się w rękach różnych środowisk czymś zupełnie innym: raz aktem ofiary, raz biletem wstępu do świata politycznego hazardu, a kiedy indziej zwykłą walutą w półświatku. W tle migocze cała mozaika 1905 roku na ziemiach polskich: robotnicze dzielnice Łodzi, pełne tropów i legend Warszawskie zaułki, rozchwiana struktura carskiej władzy, policyjna agentura wgryzająca się w organizacje jak rak. Pocisk, choć niemy, „patrzy” na coś znacznie ważniejszego niż sam zamach, do którego nigdy nie dochodzi: na erozję wiary, slidowanie idei w stronę cynizmu, na to, jak wielkie słowa coraz gorzej mieszczą się w ludzkich biografiach.

W historii literatury polskiej Strug bywa spychany do kategorii „pisarz rewolucyjny”, co brzmi jak etykieta biblioteczna z czasów Książki i Wiedzy – porządkuje półkę, ale krzywdzi tekst. „Dzieje jednego pocisku” to rzecz znacznie subtelniejsza: nie tyle apoteoza rewolty, ile jej wiwisekcja dokonana z wnętrza ruchu. Symboliczna bezsilność wadliwej bomby kłóci się z późniejszym, pomnikowym czytaniem Struga; dziś ta niezgodność działa na jego korzyść. W epoce, która zna już i sukces, i groteskowy upadek idei rewolucyjnych, powieść czyta się jako przewrotną przypowieść o tym, że historia chętnie posługuje się rekwizytami, ale rzadko dotrzymuje obietnic zapisanych na ich etykietach. Pocisk Struga jest więc nie tyle bronią, co zwiniętym w metalową łuskę pytaniem o sens ryzyka, lojalności i poświęcenia, gdy finałem bywa zwykła, cicha fuszerka.

Polecamy