The Oil Painter's Bible
Autor: Marylin Scott
Wydawnictwo: Search Press Ltd, 2016
Okładka: zintegrowana
Stan: bardzo dobry
Uwagi: brak
O książce
„The Oil Painter’s Bible” Marylin Scott to typowy produkt swojej epoki: porządnie zaprojektowany podręcznik, który obiecuje „wszystko na temat malarstwa olejnego” w jednym, poręcznym tomie. Nie ma w nim ambicji rewolucjonizowania podejścia do farb olejnych – to raczej solidny katalog standardowych rozwiązań: od wyboru pędzla po dobór gruntu, od pierwszej, nieśmiałej plamy po obraz gotowy do zawieszenia w galerii dzielnicowego domu kultury. Tytułowe „Bible” należy czytać z lekkim przymrużeniem oka: to nie kanon, lecz poręczny brewiarz, idealny dla kogoś, kto woli jasny schemat „zrób tak, a uzyskasz taki efekt”, niż eksperymentowanie na ślepo.
Mocą tej książki jest wizualność i dyscyplina w prezentowaniu materiału. Scott myśli jak praktyk: nie filozofuje nad naturą obrazu, tylko pokazuje, jak zapanować nad farbą, kolorem i powierzchnią. Sekwencje krok po kroku nie udają sztuki wysokiej – są uczciwie rzemieślnicze, jak instrukcja obsługi do medium, które sam z siebie bywa kapryśne i nieposłuszne. Dla kogoś, kto zna już klasyczne pozycje – od tradycyjnych podręczników akademickich po bardziej autorskie poradniki – ta książka będzie raczej „stacją benzynową technik”: wpadamy, uzupełniamy brakującą wiedzę o laserunkach, impaście czy mieszaniu kolorów, i wracamy do własnych poszukiwań.
Ciekawe jest też to, czego tu nie ma: Scott nie wikła się w rozważania, czy warto jeszcze malować olejem w epoce cyfrowej, ani nie udaje, że każdy czytelnik jest „artystą w głębi duszy”. To instrukcja dla tych, którzy chcą, żeby ich obrazy po prostu wyglądały lepiej – bardziej świadomie, technicznie pewniej, sensowniej zaprezentowane. „The Oil Painter’s Bible” najlepiej sprawdza się jako książka stojąca zawsze pod ręką w pracowni: nie po to, by ją czytać od deski do deski, lecz by co jakiś czas sprawdzić, „jak to się właściwie powinno zrobić”, zanim zacznie się to robić po swojemu.