Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
Wysyłka od: 15.00 PLN

Cywilizacja wczesnego chrześcijaństwa
Autor: Marcel Simon

Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy, 1979
Okładka: twarda z obwolutą
Stan: dobry

Uwagi: otarcia obwoluty

O książce

Marcel Simon w „Cywilizacji wczesnego chrześcijaństwa” robi coś, czego większość historyków Kościoła jeszcze w latach 60. i 70. dopiero uczyła się na poważnie: zamiast pisać dzieje instytucji, rekonstruuje całe środowisko, w którym chrześcijaństwo wyrosło, zderzyło się z antykiem i stopniowo go przetworzyło. Interesuje go nie „Kościół” jako hierarchia i doktryna, lecz gęsta sieć kontaktów: synkretyczne kulty, filozofowie, administracja cesarska, miejskie elity, żydowska diaspora. Z tego powstaje obraz, w którym chrześcijaństwo jest jednym z wielu głosów późnoantycznego chóru – tyle że z czasem staje się dyrygentem. Simon ma tę zaletę, że nie usprawiedliwia zwycięzcy: pamięta, że zanim chrześcijaństwo zaczęło cywilizację kształtować, długo było przez nią formatowane.

Wśród opracowań historii wczesnego Kościoła książka Simona zajmuje miejsce osobliwe: bliżej jej do kulturowej historii religii niż do klasycznego „handbucha”. Tam, gdzie inni autorzy budują porządną, lecz dość sterylną sekwencję soborów, cesarzy, herezji i edyktów, Simon tropi przenikanie wyobrażeń – jak motywy misteriów, gnozy czy filozofii stoickiej odnajdują się w kaznodziejstwie, apologii, nawet w miejskiej pobożności. Widać w tym szkołę francuskiej historiografii: zamiast patetycznych opowieści o „zwycięstwie chrześcijaństwa” dostajemy długotrwałe procesy społeczne i mentalnościowe, a Konstantyn okazuje się raczej punktem kulminacyjnym niż cudownym początkiem. Lektura jest przez to wymagająca, ale daleka od akademickiej drętwoty – to pisarstwo uczone, a jednocześnie klarowne, z dyskretną ironią wobec uproszczonych mitów zarówno kościelnych, jak i laickich.

Dziś, kiedy czytelnika zalewa masa uproszczonych „historii Kościoła dla zabieganych”, Simon może wydać się staromodny, zbyt dokładny, zbyt poważny. Ale jeśli ktoś chce zobaczyć wczesne chrześcijaństwo nie jako mit założycielski, lecz jako żywioł uwikłany w kulturę grecko‑rzymską, judaizm i politykę imperium – to jest właśnie ten rodzaj uczciwej, szerokiej syntezy, po którą sięga się więcej niż jeden raz.

Polecamy