Ballada o Przestępcach
Autor: Marcin Hybel
Wydawnictwo: Czwarta Strona, 2016
Okładka: miekka
Stan: dobry plus
Uwagi: brak
O książce
„Ballada o Przestępcach” jest powieścią historyczną, która bardzo wyraźnie ma ambicję wyjścia poza przygodową konfekcję w średniowiecznych dekoracjach. Hybel bierze dwa zużyte już niemal do cna motywy – dzieci w świecie przemocy i „szkołę zbrodni” – i z uporem rzemieślnika buduje z nich rzecz bardziej o formowaniu charakteru niż o samej zbrodni. To nie jest Robin Hood z uliczek Londynu, raczej kronika powolnego i brudnego oswajania z gwałtem, głodem, strachem. Średniowiecze nie błyszczy tu rycerską zbroją, tylko cuchnie rynsztokiem, tanim piwem i krwią, co sytuowałoby tę powieść bliżej realistycznego Nurka czy Abercrombiego niż romantycznych rycerskich fresków à la Druon.
Najciekawszy jest pomysł rozdzielenia braci między „wydziały” przestępczego fachu: Gilbert wychowywany przez morderców, William – przez złodziei. To wygodna, ale skuteczna soczewka: mamy z jednej strony brutalną ekonomię zabijania, z drugiej „finezyjniejsze” rzemiosło kradzieży, i oba światy pokazane są jako jednakowo odczłowieczające, tylko w innym tempie. Hybel, sądząc po konstrukcji fabuły, lubi powolne doginanie swoich bohaterów do granic – zamiast cudownych nawróceń dostajemy moralne kompromisy, małe zdrady samego siebie, te wszystkie mikrodecyzje, z których powoli lepi się dorosły przestępca. W tle pobrzmiewa dobrze znany dylemat: na ile człowiek jest ofiarą okoliczności, a na ile współtwórcą własnego zepsucia – autor zdaje się bardziej zainteresowany procesem niż wyrokiem.