Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788389779755
Wysyłka od: 15.00 PLN

Władca Ocean Park
Autor: Stephen L. Carter

Wydawnictwo: Sonia Draga, 2006
Okładka: miekka 
Stan: dobry

Uwagi: brak

O książce

„Władca Ocean Park” to powieść, w której klasyczny thriller polityczno-prawniczy zostaje wciągnięty w dość rzadko opisywany świat: elity afroamerykańskiej klasy wyższej. Carter, sam profesor prawa z Yale, korzysta z konwencji rozrywkowej, by opisać środowisko zwykle w literaturze pomijane lub spłaszczane – czarnych prawników z Ivy League, ludzi przywykłych do marmurów uniwersyteckich korytarzy i ciężaru publicznego wizerunku. Zagadkowa śmierć sędziego Garlanda jest tu jednocześnie pretekstem fabularnym i symbolicznym: wraz z jego upadkiem rozpada się cała, misternie budowana fasada prestiżu, zasług i rzekomej moralnej nieskazitelności.

Najciekawsze jest to, że śledztwo syna – Talcotta, profesora prawa – nie przypomina wyczynów bohaterów Grishama, lecz raczej długą, niekiedy żmudną wędrówkę po meandrach rodzinnych uraz, politycznych gier i czarnej elity, która nauczyła się mówić językiem establishmentu, ale wciąż nosi w sobie pamięć o segregacji. Motyw szachów, którym ojciec opatruje swoje przesłanie, nie jest bynajmniej ozdobnikiem: Carter układa narrację jak partię rozgrywaną na kilku planszach jednocześnie – prawo, polityka, rasa, rodzina – a czytelnik nieustannie ma wrażenie, że odsłonięcie kolejnego „posunięcia” ujawnia przede wszystkim to, czego bohaterowie woleliby o sobie nie wiedzieć. Thriller zostaje tu więc rozciągnięty w stronę powieści psychologiczno‑obyczajowej, z wyraźną nutą eseistycznej refleksji.

Objętość – niemal 800 stron – bywa dla czytelnika testem cierpliwości, ale też wyjaśnia, dlaczego książkę częściej porównywano do szeroko zakrojonej powieści kampusowej niż do zwartych kryminałów sądowych. Styl Cartera jest raczej profesorski niż reporterski: szczegółowy, momentami pedantyczny, przetykany dygresjami o prawie, teologii i historii rasowych napięć w USA. Zamiast „czytadła na weekend” dostajemy powieść, która udaje gatunkową rozrywkę, a w istocie jest rozprawą o cenie społecznego awansu i o tym, jak łatwo w imię prestiżu i politycznych sojuszy poświęcić prawdę – zarówno tę sądową, jak i rodzinną. Carter nie tyle rozwiązuje zagadkę śmierci sędziego, ile demontuje złudzenie, że w elicie – tej białej czy czarnej – cnota idzie w parze z sukcesem.

Polecamy