Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788371807930
Wysyłka od: 15.00 PLN

Kieszeń pełna żyta
Autor: Agatha Christie

Wydawnictwo: Prószyński i Ska, 1998
Okładka: miekka 
Stan: dobry

Uwagi: brak

O książce

„Kieszeń pełna żyta” to ten moment w późnej Christie, kiedy autorka – zamiast udawać, że świat się nie zmienia – bierze swój ulubiony rekwizyt, angielską rymowankę, i wpycha ją w sam środek powojennego kapitalizmu. Zamiast sielskiego dworku z pannami przy haftach dostajemy dom bogatego przedsiębiorcy, którego fortuna ma raczej zapach rafinerii i biura księgowego niż różanego ogrodu. Rex Fortescue jest tu właśnie takim nowym „panem na włościach”: dorobił się, kogoś skrzywdził, coś ukrył, a kiedy pada trupem z kieszenią pełną żyta, mamy wrażenie, że to nie tylko zbrodnia, ale i drobny komentarz do tego, jak wątpliwa bywa podstawa nagłych fortun.

To jedna z tych powieści o pannie Marple, w których sama staruszka z St. Mary Mead pojawia się pozornie z boku – jak ktoś, kto przychodzi po fakcie i tylko „porządkuje” ludzkie słabości. W istocie to książka o tym, jak dalece destrukcyjny potrafi być rodzinny układ zależności, kiedy głową rodu zostaje człowiek, który wszystko mierzy zyskiem. Christie używa tu bardzo klasycznego zestawu narzędzi: rodzinne sekrety, zadawnione urazy, „zbyt idealne” małżeństwa, służba, która widzi więcej, niż wypada powiedzieć – ale konstrukcja jest uderzająco chłodna. Śmierć kolejnych postaci wydaje się niemal logicznym następstwem dawno podjętych decyzji, jakby ktoś przeprowadzał audyt moralny całego domu.

Rymowanka „Sing a Song of Sixpence” nie jest tu więc tylko wdzięcznym ornamentem; to matryca zbrodni, narzucona na rzeczywistość z uporem dziecka bawiącego się w okrutną zabawę. Tę „literacką” nadbudowę można czytać dwojako: jako lekko perwersyjny żart autorki, która traktuje morderstwo jak układankę z dziecięcych wersów, albo jako sugestię, że życie tych ludzi i tak toczy się według gotowych schematów chciwości, pretensji i dziedziczenia. Na tle całej serii z panną Marple „Kieszeń pełna żyta” wyróżnia się właśnie tym dyskretnym okrucieństwem: pod puchatym płaszczykiem „cosy crime” kryje się obraz rodziny, która rozpadła się moralnie na długo przed tym, nim pojawiły się pierwsze zwłoki.