Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 8304048302
Wysyłka od: 15.00 PLN

Historia rzymska
Autor: Wellejusz Paterkulus

Wydawnictwo: Ossolineum, 2006
Okładka: twarda 
Stan: bardzo dobry

Uwagi: brak

O książce

„Historia rzymska” Wellejusza Paterkulusa to książka, którą czyta się trochę jak prywatne sprawozdanie oficera z frontu dziejów. Autor to nie jest „zawodowy” historyk na miarę Tacyta czy Liwiusza, lecz żołnierz i urzędnik, człowiek zanurzony w mechanizmach władzy, piszący z wnętrza systemu, nie z chłodnego dystansu archiwum. Stąd i osobliwość tego dzieła: zamiast monumentalnej, rozłożystej panoramy, dostajemy skrót, kompendium — ale podszyte bardzo konkretnym doświadczeniem politycznym i wyraźnym temperamentem. Paterkulus przemyka po wczesnych dziejach jak po obowiązkowym wstępie, by naprawdę ożywić się tam, gdzie kończą się tradycyjne podręczniki cnót republikańskich, a zaczyna się epoka Augusta i Tyberiusza.

To właśnie ten fragment – późna republika, wojny domowe, triumf Augusta, pierwsze dekady pryncypatu – stanowi o wadze książki. Paterkulus bywa stronniczy aż do zakłopotania współczesnego czytelnika: wobec Augusta panegiryczny, wobec Tyberiusza momentami wręcz uniżony, a jednocześnie potrafi zanotować szczegóły i epizody, których na próżno szukać u autorów bardziej „godnych zaufania”. Jego moralizowanie – dziś miejscami nużące – jest zarazem cennym świadectwem tego, jak przedstawiciel rzymskiej elity próbował intelektualnie oswoić przejście od republiki do cesarstwa, nie przyznając się wprost, że oto świat jego przodków już się skończył. To nie tyle „obiektywna historia”, ile przykład literatury powstającej pod okiem władzy, ale bez pełnej świadomości jej długofalowych konsekwencji.

Polskie wydanie w przekładzie Edwarda Zwolskiego ma swój dyskretny urok filologicznego rzemiosła: przekład próbuje oddać retoryczną gęstość „srebrnej łaciny”, z jej skłonnością do efektownych spiętrzeń, skrótów myślowych i puent, które bardziej należą do szkoły mówców niż do warsztatu historyka. To nie jest lektura płynna jak Liwiusz – raczej tekst, który chwilami zgrzyta, przeskakuje po dekadach jednym zdaniem, po to, by za moment zatrzymać się przy jakiejś postaci i wydać błyskotliwy, nader kategoryczny sąd. W tym sensie „Historia rzymska” nie jest książką „dla początkujących w Rzymie”, ale dla tych, którzy lubią zaglądać do przypisów: bardziej świadectwo mentalności epoki i cenny dokument źródłowy niż wygodna, syntetyczna opowieść. Jednak bez tej zwięzłej, stronniczej, retorycznej relacji nasz obraz przełomu republiki i cesarstwa byłby zauważalnie uboższy.