Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 832240297X
Wysyłka od: 15.00 PLN

Muzyka w świecie starożytnym
Autor: Curt Sachs

Wydawnictwo: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1981
Okładka: twarda z obwolutą
Stan: dobry

Uwagi: brak

O książce

„Muzyka w świecie starożytnym” Sachsa to trochę taki „Herders Musiklexikon” sprzed epoki Google’a – tylko że pisany przez kogoś, kto naprawdę widział i dotykał instrumenty, a nie wyłącznie cytował cudze przypisy. Sachs, wielki kapłan instrumentologii, rekonstruuje pradzieje muzyki z okruchów: fragmentów lir na wazach, klinowych znaków blaknących na tabliczkach, traktatów greckich, które bardziej kłócą się ze sobą, niż nam pomagają. Z tego chaosu wyprowadza opowieść uporządkowaną aż do przesady: najpierw kształtowanie się samych pojęć (dźwięk, skala, rytm, instrument), potem dopiero cywilizacje – od społeczeństw „pierwotnych” po Babilon, Egipt, Indie, Chiny, Grecję i Rzym.

Nie jest to książka „o muzyce starożytnej” w dzisiejszym, archeologiczno-filologicznym sensie, raczej wielki esej o tym, jak ludzkość w ogóle wymyśliła muzykę jako system. Sachs myśli kategoriami muzykologa z pierwszej połowy XX wieku: porównuje style melodyczne i rytmiczne kultur, klasyfikuje instrumenty z niemal muzealniczą pasją, widzi w starożytności nie egzotyczną ciekawostkę, tylko długi prolog do europejskiej tradycji artystycznej. Grecja i Rzym są więc u niego nie tyle kolejnym „regionem”, co laboratorium pojęć: harmonia, ethos, skala, system tonalny – wszystko to omawia z upodobaniem pedagoga, który chciałby, żeby czytelnik wyszedł z lektury bogatszy nie tylko w daty, ale i w narzędzia opisu dźwięku.

Z dzisiejszej perspektywy to dzieło jest zarazem fundamentem i anachronizmem. Fundamentem, bo w polszczyźnie długo nie było nic równie szeroko zakrojonego: muzykologia i kulturoznawstwo przez lata cytowały Sachsa jak starotestamentowego proroka, zwłaszcza w kwestiach organologii i najstarszych systemów skalowych. Anachronizmem – bo widać w nim dawne nawyki myślenia: eurocentryzm, wiara w ewolucję „od prymitywu do sztuki wysokiej”, pewne uproszczenia wobec kultur pozaeuropejskich, które późniejsza etnomuzykologia skorygowała. Ale nawet jeśli współczesny czytelnik będzie się z autorem chwilami spierał, trudno znaleźć lepsze wprowadzenie do tego, jak wyobraźnia XX‑wiecznego uczonego próbowała ogarnąć przedhistoryczne i antyczne pejzaże dźwiękowe.