Aztekowie
Autor: Brenda Ralph Lewis
Wydawnictwo: Wiedza Powszechna, 2002
Okładka: miekka
Stan: dobry plus
Uwagi: brak
O książce
„Aztekowie” Brendy Ralph Lewis to jedna z tych niedużych, ilustrowanych książek, które z premedytacją nie udają dzieła życia, a mimo to potrafią uporządkować w głowie czytelnika cały kontynent skojarzeń. Autorka proponuje raczej przewodnik po cywilizacji niż rekonstrukcję jednego wydarzenia czy idei – przeprowadza przez wędrówki, powstanie Tenochtitlánu, codzienność i rytuał, aż po brutalnie krótką puentę w postaci konkwisty. Format „prawie-kieszonkowy”, 98 stron, wymusza kondensację: tu nie ma miejsca na wielkie spory historiograficzne, ale jest miejsce na klarowny szkic świata, który do dziś funkcjonuje w europejskiej wyobraźni głównie jako synonim piramidy, kalendarza i ofiar z ludzi.
Widać, że Lewis pisze przede wszystkim z myślą o czytelniku wchodzącym dopiero w temat: wiele miejsca zajmują wyjaśnienia podstawowych pojęć, stąd obecność glosariusza i kalendarium, a tekst podporządkowany jest rytmowi ilustrowanej opowieści. Ilustracje – władcy, ozdoby, sceny obrzędowe – pełnią tu funkcję nie tylko dekoracyjną: pomagają urealnić kulturę, którą często oglądamy wyłącznie przez pryzmat hiszpańskich kronikarzy i hollywoodzkiej fantazji. Tam, gdzie poważne monografie (Hassig, Townsend, León-Portilla) rozwijają rozbudowane analizy polityki, teologii czy źródeł, Lewis stara się raczej zdjąć z Azteków nalot egzotyki i zrekonstruować „normalność” ich społeczeństwa: hierarchię, handel, rzemiosło, kuchnię, edukację.
Najciekawsza jest chyba sama decyzja kompozycyjna: równoważenie dwóch pokus – makabry i mitu. Książka nie ucieka od tematów najmocniej działających na wyobraźnię (ofiary, wojny, Cortés w roli nieproszonych „ambasadorów cywilizacji”), ale nie pozwala im zdominować obrazu. W polskim kontekście wydawniczym początku lat dwutysięcznych, gdzie literatura o Mezoameryce była raczej skąpa i rozproszona, „Aztekowie” stanowią sensowny punkt startu: lekturę na jeden–dwa wieczory, po której można już świadomie sięgnąć po cięższe działa. Kto szuka pełnego wykładu o źródłach nahuatl i sporach wokół wiarygodności Sahagúna, będzie rozczarowany; kto chce uporządkować swoje intuicje i odsiać legendę od najbardziej rażących uproszczeń – trafił na książkę dokładnie ze swojego przedziału wagowego.