Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788302069710
Wysyłka od: 15.00 PLN

Władcy i Wodzowie Starożytności Słownik
Autor: Piotr Iwaszkiewicz, Wiesław Łoś, Marek Stępień

Wydawnictwo: WSIP, 1998
Okładka: twarda 
Stan: dobry plus

Uwagi: brak

O książce

„Władcy i wodzowie starożytności” to ten typ książki, który niby wygląda szkolnie – twarda okładka WSIP‑u, klarowny układ, mapy, definicje – a jednak zdradza ambicję wyjścia poza rolę zwykłej pomocy dydaktycznej. Trójka autorów, każdy z własnym zapleczem klasycystycznym, układa tu panteon władzy starożytnej: od figur oczywistych, które zadomowiły się już w zbiorowej wyobraźni, po postacie, które zwykle giną w przypisach. W efekcie otrzymujemy nie tylko słownik, ale rodzaj biograficznego atlasu tego, jak władza była sprawowana, wyobrażana i legitymizowana w świecie od Mezopotamii po późne imperium rzymskie.

Mocą tej książki jest dyscyplina merytoryczna połączona z pewną dyskretną erudycją – hasła są zwarte, ale widać, że stoją za nimi lata obcowania z tekstem źródłowym, a nie wyłącznie z podręcznym kompendium. Autorzy umieją w kilku akapitach zasugerować spór historiograficzny, bez rozpisywania się na pół bibliografii, i zarysować kontekst polityczny tak, by czytelnik nie gubił się wśród dynastii, eponimów i dat przed naszą erą. Ilustracje i mapy nie są dekoracją dla ucznia znudzonego pismem ciągłym, lecz narzędziem porządkowania wiedzy – geografia imperiów i zasięg kampanii wojennych przestają być abstrakcją, co szczególnie cenne przy postaciach spoza grecko‑rzymskiego „kanonu”.

Ciekawym elementem jest dołączony słowniczek terminów, który zdradza, że autorzy zakładają czytelnika samodzielnego: kogoś, kto chce rozumieć, co naprawdę znaczy „hegemonia”, „diadoch”, „klientela”, zamiast prześlizgiwać się po słowach. W epoce przedinternetowej taki tom był niemal obowiązkowym wyposażeniem każdego, kto na serio zaczynał przygodę ze starożytnością; dziś, w zalewie rozproszonych informacji, jego zaletą pozostaje konsekwentny dobór haseł i jednolity, kompetentny głos. To nie jest lektura „do poduszki”, raczej książka, do której się wraca – po jednym, dobrze napisanym haśle, kiedy kolejne imię z antyku zaczyna domagać się umieszczenia w porządku czasu i przestrzeni.