W cieniu drzewa. Wiersze
Autor: Katarzyna Zechenter
Wydawnictwo: Austeria, 2011
Okładka: miekka
Stan: bardzo dobry
Uwagi: brak
O książce
„W cieniu drzewa” to typowy tomik nietypowej poetki – takiej, która nie ma ambicji „przestawiać zwrotnic polskiej liryki”, tylko spokojnie dopowiada to, co w codzienności zwykle się przemilcza. Już same tytuły wierszy – od sytuacyjnego „O 4.10 na trawniku przy Houghton Library w Bostonie” po „Samotność”, „Pielgrzymowanie” - sugerują ruch między konkretem a abstrakcją, między datą w kalendarzu a kategorią egzystencjalną. Zechenter nie ucieka w hermetyczność: zamiast kłuć paradoksem, wybiera klarowną refleksję nad relacjami, czasem, rozstaniami, tym, co się nie powiedziało, i tym, co się powiedziało za późno. To poezja, która pyta raczej: „jak się z tym żyje?”, niż: „jak to zinterpretujesz?”.
Sam tytułowy cień drzewa można czytać jako metaforę przestrzeni półcienia: między światłem a ciemnością, między heroicznym gestem a zwykłą, codzienną próbą „ułożenia się” ze światem. Wiersze o relacjach („Nieporozumienie”, „Rozłąka”, „Na pożegnanie, w poniedziałek”, „W prezencie ślubnym”) pokazują, że autorka jest bardziej zainteresowana mikrogestem niż dramatem – tym, jak rozpada się rozmowa przy kuchennym stole, a nie wyłącznie jak rozpada się związek. To poezja kameralna, bez fajerwerków formalnych, ale z wyczuciem proporcji: tyle metafory, ile trzeba, żeby odsłonić myśl, nie ją zasłonić. Dla czytelnika przyzwyczajonego do efektownych eksperymentów może wydać się zbyt spokojna; dla tego, kto szuka w poezji rozmowy, a nie pokazu sztuczek – będzie to lektura zaskakująco pojemna, właśnie dlatego, że pozostawia wiele miejsca na własne dopowiedzenia.