Włam się do mózgu
Autor: Radek Kotarski
Wydawnictwo: Altenberg, 2017
Okładka: twarda
Stan: dobry plus
Uwagi: brak
O książce
„Włam się do mózgu” to książka w gruncie rzeczy o pewnym buncie przeciwko szkolnej mitologii: „ucz się długo, a jakoś wejdzie”. Kotarski robi coś, czego nauczyciele uporczywie unikają – zamiast apelować do sumienia ucznia, pokazuje, jak działa pamięć, i sprawdza to na własnej skórze. Stąd słynny eksperyment ze szwedzkim: pół roku, normalne życie, żadnych klasztornych wyrzeczeń – i efekt na tyle solidny, by nie dało się go zbyć wzruszeniem ramion. Całość przypomina dziennik laboratoryjny laika wyposażonego w upór oraz dostęp do baz naukowych – z tą różnicą, że zapisano go językiem YouTube’a, a nie „Rocznika Psychologii Poznawczej”.
Najmocniejszą stroną tej książki jest fakt, że nie wierzy czytelnikowi na słowo. Każda „magiczna technika” musi przejść próbę w warunkach zbliżonych do życia przeciętnego człowieka, który ma pracę, studia, rodzinę i ograniczoną cierpliwość do poradników. Kotarski dość skrupulatnie rozbraja też szkolne nawyki – wkuwanie z zakreślaczem, czytanie w nieskończoność tego samego rozdziału – pokazując, dlaczego są one świetnym sposobem na zmarnowanie czasu i równie świetnym na szybkie zapominanie. Tam, gdzie inni autorzy motywacyjni wpadają w ton kaznodziejski, on raczej ironizuje: z systemu edukacji robi obiekt studium przypadku, a nie świętą krowę.
To książka napisana po to, by ktoś, kto normalnie poradników nie trawi, miał szansę ją przeczytać do końca i jeszcze spróbować kilku metod następnego dnia. Naukowcy znajdą tu uproszczenia, ale czytelnik praktyczny – całkiem porządny destylat badań z psychologii uczenia się: powtórki interwałowe, testowanie się zamiast podkreślania, uczenie w kontekście, sensowne korzystanie z mnemotechnik. Jeśli więc ktoś chce mieć na półce nie tyle „motywacyjny dopalacz”, ile instrukcję obsługi własnej pamięci w wersji popularnej, ta książka spełnia rolę przyzwoitego, dobrze udokumentowanego wytrycha.