Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 0907587852
Wysyłka od: 15.00 PLN

Mitologia
Autor: Jan Parandowski

Wydawnictwo: Puls, 1992
Okładka: miekka 
Stan: dobry

Uwagi: dedykacja

O książce

„Mitologia” Parandowskiego to ten rzadki przypadek książki, która w polszczyźnie zrobiła z mitów coś więcej niż „materiał dydaktyczny”. Parandowski nie kompiluje, tylko opowiada – jakby siadł na skraju łóżka nastolatka z lat 30. i postanowił, że pokaże mu cały antyk w jednej, długiej gawędzie. Bogowie, herosi, potwory nie są tu katalogiem z podręcznika, lecz pełnoprawnymi bohaterami, którzy mówią językiem tak klarownym, że uczeń z XXI wieku wciąż rozumie ton, ironię i sens ich dramatów. To proza niepozorna: zdania są proste, ale fraza – idealnie wyważona, jakby ktoś z niezwykłą dyscypliną pilnował, by ani przez chwilę nie popaść ani w szkolne streszczanie, ani w barokowy nadmiar.

Najciekawsza jest tu rola autora jako dyskretnego reżysera: Parandowski dobiera wersje mitów nie po to, by zadowolić filologa, ale by zbudować spójną, pół-epicką opowieść o świecie, w którym człowiek próbował dogadać się z losem, kaprysem bogów i własną żądzą. Jego Grecja i Rzym są jednocześnie „klasycznym dziedzictwem” i bardzo ludzką sceną: Zeus jest potężny, ale też trochę żenujący; herosi imponują, ale często kończą jak ofiary własnych kompleksów. W tym sensie „Mitologia” jest znakomitym wprowadzeniem nie tylko do antyku, lecz także do europejskiej wyobraźni – po lekturze nie trzeba już w przypisach tłumaczyć, kim są Syzyf, Orfeusz czy Odyseusz, bo czytelnik ma ich w głowie jako dawno poznanych bohaterów, nie jako hasła z leksykonu.

Edycja londyńskiego Pulsu z lat 90. ma jeszcze jeden, dziś już historyczny wymiar: to typowa „książka na emigrację” – przystępny przewodnik po wspólnym kodzie kultury, wydany dla czytelnika rozsianego po świecie, który nadal myśli po polsku. Późniejsze reedycje, z jubileuszowymi dodatkami, wstępami i esejami, próbują tę klasyczną narrację obudować komentarzem, ale sam trzon pozostaje niezmienny: jest to książka, która przez dekady udawała – z dużym powodzeniem – że mit można po prostu dobrze opowiedzieć, bez teoretycznych fajerwerków. I paradoksalnie właśnie ta spokojna pewność tonu sprawiła, że „Mitologia” stała się w Polsce czymś w rodzaju kanonicznego „pierwszego spotkania” z antykiem – dla wielu ważniejszym niż wszelkie późniejsze, uczone opracowania.