Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788383304113
Wysyłka od: 15.00 PLN

Jak (nie) grać w Europie
Autor: Michał Zachodny

Wydawnictwo: Sine Qua Non, 2024
Okładka: miękka 
Stan: bardzo dobry

Uwagi: brak

O książce

Michał Zachodny napisał książkę o polskiej piłce tak, jak od lat powinni byli pisać działacze swoje raporty: bez pudru, z nazwiskami, w liczbie mnogiej odpowiedzialności. *Jak (nie) grać w Europie* to w gruncie rzeczy długa ekspertyza przebrana za książkę sportową – z tą różnicą, że da się ją czytać bez ziewania. Autor nie ucieka w anegdotę, choć materiału do kabaretu z polskich występów w pucharach miałby pod dostatkiem; zamiast tego traktuje każde „klęski z kelnerami” jako objaw choroby systemu. Nie szuka więc jednego winnego sezonu, tylko pokazuje, jak przez lata budowano ligę, w której pieniądze i stadiony urosły szybciej niż kompetencje i wyobraźnia.

Najmocniejsze są fragmenty, w których Zachodny rozkłada klubowe porażki na czynniki pierwsze niczym analityk meczowy: nie tylko wynik, lecz proces decyzyjny, struktura własności, sposób myślenia ludzi przy stole konferencyjnym. Rozmowy z trenerami, zawodnikami i działaczami nie są tu „kolorowym tłem”, ale czymś w rodzaju zbiorowego portretu środowiska, które lubi mówić o „mentalności piłkarzy”, a znacznie rzadziej o mentalności prezesów. Autor nie ukrywa sympatii do tych, którzy próbują pracować nowocześnie, ale równie jasno pokazuje, jak często są wpychani w dobrze znane bagno doraźności: szybkiego transferu, szybkiego zwolnienia, szybkiego alibi. W tym sensie książka stoi blisko pozycji typu *Futbonomia* czy tekstów Wilsona o taktyce, lecz ma lokalny, brudny realizm Ekstraklasy, którego żaden zagraniczny autor nie byłby w stanie wiarygodnie odtworzyć.

Zachodny pisze językiem, który łączy dziennikarski konkret z cierpliwym wykładaniem mechanizmów – bez kaznodziejstwa, za to z odczuwalnym zmęczeniem widza, który zbyt często ogląda ten sam film o odpadaniu w lipcu. Zamiast mitologii „piłkarskiego narodu” dostajemy chłodną diagnozę: polskie kluby chcą europejskich wyników, ale zrezygnowały z europejskich standardów zarządzania. To książka, która nie oferuje pocieszenia fanowi, szukającemu prostego wroga („zły PZPN”, „leniwcy piłkarze”), tylko układa przed nim układankę zależności, by musiał zadać sobie niewygodne pytanie: czy naprawdę przegrane eliminacje to „wypadek przy pracy”, czy po prostu logiczny rezultat tego, jak od lat budujemy futbol?