Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788389840264
Wysyłka od: 15.00 PLN

Mitologie Świata: Ludy starożytnej Persji
Autor:

Wydawnictwo: New Media Concept – Rzeczpospolita, 2007
Okładka: twarda 
Stan: dobry

Uwagi: brak

O książce

„Mitologie Świata: Ludy starożytnej Persji” to typowy owoc krótkiej, ale intensywnej mody na eleganckie, ilustrowane serie popularnonaukowe z przełomu wieków. Tom o Persji jest właśnie taki: duży format, twarda oprawa, dużo koloru i obrazów, a pod nimi zwięzły tekst, który nie próbuje udawać rozprawy z zakresu iranistyki. To raczej przewodnik po wyobraźni religijnej Irańczyków – od kosmologii i porządku świata po panteon, mity, rytuały i topografię świętości – skrojony tak, by czytelnik bez przygotowania mógł wreszcie odróżnić Ahura Mazdę od Mitry i Zaratusztry, nie zapuszczając się w dżunglę przypisów.

O sile tego tomu decyduje właśnie jego „albumowość”. Ilustracje – reliefy, pieczęcie cylindryczne, ruiny świątyń, fragmenty inskrypcji – robią to, czego nie da się załatwić samym opisem: przywracają materialny ciężar religii, którą zwykle znamy z kilku podręcznikowych haseł o dualizmie dobra i zła. Tekst prowadzi po tym świecie jak po wystawie: selektywnie, czasem aż nazbyt gładko, ale z wyraźnym zamiarem pokazania powiązań między mitami, obrzędem i przestrzenią. Nie ma tu szczegółowych sporów o datowanie awestyjskich warstw, są natomiast klarowne ramy: jak Persowie wyobrażali sobie początek, ład kosmosu, rolę bogów i ludzi w tej wielkiej, kosmicznej administracji.

Na tle innych książek o mitologii perskiej – dość skąpo reprezentowanych po polsku – ten tom jest dobrym „pierwszym kontaktem”. Kto szuka naukowej precyzji, sięgnie prędzej po opracowania specjalistów od religii Iranu i będzie narzekał na uproszczenia, ale dla czytelnika, który zna już Greków, Egipcjan czy Słowian i chce dorzucić do wykształconego imaginarium jeszcze Persów, to pozycja całkiem użyteczna. W serii „Mitologie Świata” ten tom spełnia rolę przyzwoitego przewodnika wprowadzającego: nie wyczerpuje tematu, ale pomaga go oswoić, pokazując, że za podręcznikowym hasłem „zoroastryzm” kryje się bogaty, spójny system, który zasługuje na coś więcej niż margines w rozdziale o „religiach świata”.