Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!
Autor: Nick Vujicic
Wydawnictwo: Aetos, 2012
Okładka: miękka
Stan: bardzo dobry
Uwagi: brak
O książce
„Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!” to książka, którą uczciwiej byłoby nazwać długim przemówieniem motywacyjnym w formie druku niż klasyczną autobiografią. Vujicic nie tyle opowiada „historię życia”, ile konstruuje przykład – własne ciało (a właściwie jego brak) czyni argumentem w dyskusji o tym, na ile nasze ograniczenia są realne, a na ile wyobrażone. Jego dzieciństwo i młodość, opisane w konwencji dość prostego, wyznaniowego reportażu z własnej duszy, funkcjonują tu jako preambuła do głównej tezy: człowiek jest w stanie żyć „pełnią życia” nawet wtedy, gdy los odebrał mu to, co kultura Zachodu uważa za minimum fizycznej sprawności.
Na tle klasycznych autobiografii zmagania z chorobą lub niepełnosprawnością – od „Dziennika Anne Frank” po teksty Jean-Dominique’a Bauby’ego – Vujicic lokuje się po stronie literatury użytkowej: jego celem jest bardziej podniesienie czytelnika z kanapy niż stworzenie literackiego świadectwa epoki. Można odnieść wrażenie, że każdy epizod z życia jest tu obliczony na efekt „skoro on mógł, to ja też”, a wiara chrześcijańska pełni funkcję nadrzędnej ramy interpretacyjnej. Znamienne, że dramat i rozpacz są obecne, ale zawsze szybko „domknięte” puentą pocieszenia i obietnicą sensu – to książka, która nie lubi zawieszenia, ambiwalencji, otwartych ran.
Jeśli szuka się subtelnej prozy psychologicznej, nie jest to właściwy adres; jeśli natomiast interesuje nas fenomen współczesnej literatury motywacyjnej, książka Vujicica jest jednym z bardziej emblematycznych przykładów. Pokazuje, jak osobiste cierpienie staje się surowcem dla globalnej narracji o „nieograniczonych możliwościach”, wspartej religijnym świadectwem i sprawnym storytellingiem. Można się spierać, na ile ten optymizm upraszcza rzeczywistość osób z niepełnosprawnościami, ale trudno odmówić autorowi jednego: konsekwentnie i z żelazną dyscypliną przekształca swoją cielesną „inność” w narzędzie wpływu, a swoje życie – w przypowieść, która ma działać, nie tylko wzruszać.