Jak rysować i malować
Autor: Brian Bagnall
Wydawnictwo: Penta, 1993
Okładka: twarda
Stan: dobry plus
Uwagi: brak
O książce
W czasach, gdy poradniki rysunku przypominają najczęściej folder reklamowy producenta markerów, książka Briana Bagnalla wygląda jak relikt z epoki, w której od czytelnika oczekiwano cierpliwości i pewnej elementarnej powagi. To obszerny, ciężki podręcznik – bardziej warsztat niż album – napisany przez kogoś, kto wyraźnie więcej godzin spędził przy sztalugach niż przy stole konferencyjnym wydawnictwa. Już układ treści zdradza ambicję: nie chodzi o „nauczyć, jak narysować oko w pięciu krokach”, lecz o wprowadzenie czytelnika w system myślenia plastycznego – od linii i bryły, przez światłocień, po kolor i kompozycję, osadzony w bardzo praktycznych realiach: jaki papier, jaki pędzel, jak nie wydać fortuny na farby, a mimo to mieć z czego pracować.
Siła tej książki nie tkwi w odkrywczości tez – perspektywa pozostaje perspektywą, a cień zawsze pada w tym samym kierunku – lecz w cierpliwej, wizualnej argumentacji. Ponad tysiąc ilustracji tworzy rodzaj równoległej narracji: czytelnik nie tyle „ogląda przykłady”, ile śledzi sposób widzenia autora. Bagnall ma oko nauczyciela akademickiego, który pamięta, jak wygląda ręka początkującego – pokazuje błędy, stadium pośrednie, nie tylko efekt końcowy. Przechodzi swobodnie od ołówka i węgla do akwareli, gwaszu, akrylu i oleju, nie faworyzując żadnej techniki – co dziś, w epoce kultu „łatwych” mediów, jest zaskakująco odświeżające. Widać też europejskie obycie autora: Kingston, Amsterdam, Monachium – to nie jest instrukcja z amerykańskiego kursu korespondencyjnego, tylko destylat dość klasycznego, zachodnioeuropejskiego kształcenia plastycznego.
Polskie wydanie z 1993 roku ma dziś dodatkowy urok dokumentu czasu: zestaw materiałów, język tłumaczenia, a nawet przykłady kompozycji zdradzają epokę przedcyfrową, gdy „pracownia” nie oznaczała biurka z tabletem graficznym. Dla kogoś szukającego błyskawicznych trików książka będzie zapewne zbyt rozbudowana i zbyt mało „efektowna”; dla osób naprawdę chcących zrozumieć rysunek i malarstwo jako rzemiosło i dyscyplinę patrzenia – to solidny, trochę staroświecki, ale bardzo wiarygodny przewodnik. Nie jest to pozycja, która zastąpi nauczyciela, za to może pełnić funkcję wymagającego mistrza zza biurka: nie obiecuje talentu, lecz oferuje narzędzia i sposób myślenia, z którym da się uczciwie przepracować wiele godzin przy sztaludze.