Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788378391357
Wysyłka od: 15.00 PLN

Tytus, Romek i A'Tomek
jako warszawscy powstańcy 1944

Wydawnictwo: Prószyński Media
Okładka: twarda 
Stan: dobry plus

Uwagi: brak

O książce

„Tytus, Romek i A’Tomek: jako warszawscy powstańcy 1944” to osobliwy punkt w całej epopei Papcia Chmiela – moment, w którym komiks wychowany na absurdzie, kalamburze i językowych wygibasach wchodzi na teren pamięci zbiorowej. Nie jest to jednak nagła zmiana tonu w stronę pomnikowości; Papcio nie porzuca swojej dynamiki, raczej przepuszcza temat Powstania Warszawskiego przez filtr własnej wyobraźni, warszawskiego cwaniaka o bardzo dobrej pamięci historycznej. Tytus i chłopcy zostają wciągnięci w sierpniowe 1944, ale to nie „rekonstrukcja”, tylko swoista lekcja historii w formie komiksowego „żywego muzeum”, gdzie obok autentycznych realiów pojawiają się figle językowe i wizualne przerysowania.

Najciekawsze jest tu zderzenie dwóch biografii: tej narysowanej, fikcyjnej – Tytusa jako żołnierza, łącznika, uczestnika – i tej rzeczywistej, ukrytej między kadrami, czyli samego Chmielewskiego, powstańca z batalionu „Joachim”. Album działa więc na dwóch poziomach: jako przygodowa, przystępna narracja dla młodszego czytelnika, oraz jako późna próba oswojenia własnych wspomnień poprzez medium, które autor opanował do perfekcji. Papcio nie udaje obiektywnego kronikarza; bardziej przypomina dziadka przy kuchennym stole, który opowiada o wojnie tak, by dziecko nie uciekło po trzech minutach – zamiast patosu mamy więc humor, zamiast łez – groteskę, ale pod spodem czuć ciężar, którego nie da się zagadać.

Na tle głównego nurtu „Tytusów” ten tom stoi trochę osobno – mniej tu klasycznej eskapady w kosmos czy w technikę, więcej topografii miasta, realnych nazw, symboli i aluzji czytelnych dla każdego, kto zna elementarną historię Warszawy. To zarazem komiks dydaktyczny i bardzo osobisty, co w polskiej kulturze masowej zdarza się rzadko: autor popularnego cyklu wykorzystuje własną markę, by przemycić opowieść o powstaniu, nie jako serii dat i rozkazów, lecz jako chaosie przeżywanym przez „młodych i głupio odważnych”. Jeśli inne tomy serii są przede wszystkim zabawą z formą komiksu, ten jest raczej zabawą jako sposobem opowiedzenia traumy. I w tym, paradoksalnie, tkwi jego powaga.