Julek i Julka
Autor: Annie M.G. Schmidt
Wydawnictwo: Hokus-Pokus, 2004
Okładka: miękka
Stan: dobry
Uwagi: brak
O książce
„Julek i Julka” Annie M.G. Schmidt to jeden z tych tytułów, które – gdy wyjmie się je z ramki „książka dla przedszkolaków” – okazują się całkiem precyzyjnym portretem dzieciństwa jako takiego. Schmidt, podobnie jak Tove Jansson czy Astrid Lindgren, traktuje małego czytelnika poważnie: nie poucza z katedry, tylko siada obok niego na dywanie. Świat Julka i Julki jest mały – ogródek, dom, ulica, przedszkole – ale w jego skali wydarza się wszystko: zazdrość o zabawkę, ulga po pogodzeniu się, duma z własnej odwagi, rozczarowanie światem dorosłych, którzy nie zawsze rozumieją pilność spraw typu „natychmiast trzeba zobaczyć, co jest w tej kałuży”.
Siła tej książki polega na mikroskopijności epizodów. Każde opowiadanie jest właściwie jednym ruchem myśli dziecka przełożonym na scenkę – Schmidt ma niezwykły talent do uchwycenia logiki pięciolatka, który potrafi być zarazem bezlitośnie dosłowny i całkowicie fantastyczny. Humor nie wynika tu z gagów, tylko z lekkiego przesunięcia perspektywy: coś, co dorosłemu wydaje się drobiazgiem, w dziecięcym odbiorze urasta do rangi wyprawy na biegun. W tym właśnie sensie „Julek i Julka” leży bliżej „Dzieci z Bullerbyn” niż współczesnych książek edukacyjno‑terapeutycznych – zamiast problemów do omówienia mamy życie, które po prostu się toczy.
Warto jeszcze wspomnieć o ilustracjach Fiep Westendorp, bo bez nich ta proza byłaby jak list bez podpisu. Czarno-białe, wyraziście konturowe rysunki są nie tyle dodatkiem, co równoległą narracją: pokazują relacje między dziećmi, drobną komiczność sytuacji, fizyczny ruch – bieganie, tarmoszenie, plątaninę nóg i rąk. W polskim wydaniu ciekawy jest też przekład: tłumacz próbuje przenieść holenderską codzienność w ramy zrozumiałe dla polskiego dziecka, ale zachowuje swojskość języka, bez przesadnej infantylizacji. W efekcie dostajemy książkę, którą można czytać na dwa sposoby: dziecku – jako zbiór prostych, zabawnych historyjek, i sobie – jako bardzo trafne studium tego, jak poważnie dzieci przeżywają swoje „błahe” sprawy.