Wyspa | Minecraft
Autor: Max Brooks
Wydawnictwo: Muza SA, 2018
Okładka: miękka
Stan: dobry plus
Uwagi: brak
O książce
„Minecraft. Wyspa” to w gruncie rzeczy klasyczna powieść rozbitkowa, tylko że piasek na plaży ma tu kształt sześcianu, a zamiast sztormu bohaterowi zagrażają creepery. Max Brooks, znany z „World War Z”, bardzo sprytnie przenosi konwencję survivalu na grunt gry wideo: nie interesuje go fabuła w sensie intrygi, ale proces uczenia się świata. Bohater – pozbawiony przeszłości i nawet stabilnej tożsamości (płeć jest pozostawiona czytelnikowi do dopowiedzenia) – budzi się w koszmarnie geometrycznym uniwersum i krok po kroku odkrywa jego prawa. Cała książka jest więc jednym długim eksperymentem: co się stanie, jeśli poradnik „jak przetrwać pierwszą noc w Minecraftcie” rozpiszemy jako powieść przygodową z elementami filozoficznego samouczka.
Najciekawszy jest tu właśnie dydaktyzm w przebraniu przygody. Brooks konstruuje fabułę jak serię „porcji doświadczenia”: porażka – refleksja – poprawka – sukces. Mechanika gry zostaje przełożona na mechanikę rozwoju charakteru. „Grinding” staje się cierpliwością, respawn – szansą na korektę błędu, crafting – metaforą kreatywności i myślenia przyczynowo-skutkowego. Dla młodego czytelnika to łagodny wstęp do stoicyzmu: świat jest twardy jak bedrock, zasady są nieubłagane, ale w ich obrębie można nauczyć się całkiem sporo o planowaniu, odpowiedzialności i mierzeniu się z lękiem. Brooks nie udaje literatury wysokiej, ale w ramach przygodówki wyciska z konwencji więcej, niż można by się spodziewać po książce „na licencji”.
Styl jest prosty, dialogowy, nastawiony na tempo – mniej tu opisów, więcej reakcji i wewnętrznych monologów bohatera, który musi przetłumaczyć sobie absurd bloku-w-świecie na zrozumiałe kategorie. Ewa Ziembińska dobrze przenosi ten język na polski: jest lekko, bez szkolnej sztuczności, a terminy z gry brzmią tak, jak z ekranu. Dla dorosłego czytelnika „Wyspa” może być ciekawym eksperymentem: co się dzieje, gdy logika sandboxu staje się kręgosłupem fabuły. Dla młodszych – to po prostu sprawnie napisana, uczciwa i momentami zaskakująco mądra opowieść o tym, że w obcym świecie najpierw trzeba zrozumieć zasady, a dopiero potem można budować własną twierdzę.