Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 8390003104
Wysyłka od: 15.00 PLN

Biblia w malarstwie

Wydawnictwo: Penta, 1990
Okładka: twarda 
Stan: dobry plus

Uwagi: brak

O książce

„Biblia w malarstwie” to jeden z tych albumów, które udają skromność. Oficjalnie to tylko zestawienie fragmentów Pisma Świętego z reprodukcjami obrazów osiemdziesięciu mistrzów, bez ambicji „głębszej interpretacji”. W praktyce jednak właśnie ta powściągliwość czyni książkę interesującą: tekst biblijny (w przekładzie Tysiąclatki) zostaje tu skonfrontowany z kilkoma stuleciami europejskiej wyobraźni malarskiej. Czytelnik nie dostaje gotowego komentarza – zamiast tego musi sam rozpoznać, co Fra Angelico, Bosch, Caravaggio czy Velázquez „dopowiadają” do lakonicznych zdań Ewangelii, a co wręcz od nich odejmują.

Redakcja Edwarda Piekarskiego i przedmowa Jana S. Pasierba sytuują album w dość ciekawym momencie: początek lat 90., kiedy w Polsce jeszcze pamięta się zakurzone teki z reprodukcjami w szafach katechetycznych, ale rodzi się już potrzeba wydawnictw bardziej eleganckich, kolekcjonerskich. To nie jest naukowy katalog ani teologiczny traktat, raczej zaproszenie do poruszania się po kanonie motywów biblijnych tak, jakby spacerowało się po nieistniejącym, idealnym muzeum Zachodu – od wczesnego renesansu po barok. Informacje przy obrazach są rzeczowe i ograniczone do minimum: nazwisko, tytuł, technika, muzeum. W rezultacie ciężar interpretacji przenosi się z podpisu na oko odbiorcy.

Dla miłośnika sztuki album będzie rodzajem skróconej historii ikonografii biblijnej, ułożonej nie według szkół czy epok, lecz według samej narracji Pisma. Dla czytelnika bardziej biblijnego niż muzealnego – szansą, by zobaczyć, jak różne epoki „czytały” te same wersety kolorem, światłem i kompozycją. Kto oczekuje rozbudowanych komentarzy, dostanie raczej estetyczną, dobrze wydaną antologię obrazów sprzężoną z tekstem, nie zaś wykład. Natomiast ktoś, kto lubi obcować z albumami powoli – wracając do tych samych scen w różnych ujęciach – znajdzie tu wdzięczne pole do porównań: jak różni się Zwiastowanie u włoskich mistyków od dramatycznych wersji hiszpańskich, jak Caravaggio czyści biblijną scenę z patosu, a Bosch przeciwnie – dopisuje do niej cały świecki teatr. W tym sensie „Biblia w malarstwie” to doskonałe narzędzie do samodzielnej pracy wyobraźni, podane w formie, która nie przeszkadza, tylko dyskretnie podpowiada.