Wczytuję dane...
Realizacja zamówienia: 2 dni
EAN: 9788375540604
Wysyłka od: 15.00 PLN

Wielka Księga Siusiaków
Autor: Dan Höjer, Gunilla Kvarnström

Wydawnictwo: Czarna Owca, 2020
Okładka:  twarda 
Stan: dobry

Uwagi: brak

O książce

„Wielka księga siusiaków” to przykład książki, która wchodzi tam, gdzie klasyczne poradniki dla młodzieży zazwyczaj tchórzliwie się cofają. Höjer i Kvarnström biorą na warsztat męskie genitalia bez metafor, eufemizmów i moralizatorskich półsłówek, czyniąc z nich po prostu część ciała – z historią, funkcją, komizmem i całą galerią lęków, jakie wokół nich narosły. To bardziej odczarowanie niż „edukacja seksualna” w tradycyjnym, szkolnym rozumieniu: autorzy podsłuchują to, co nastolatkowie rzeczywiście mówią i pytają, a nie to, co dorośli chcieliby im powiedzieć na temat „dojrzewania”.

Książka ma strukturę swobodnego, ilustrowanego wykładu, miejscami przypominającego gawędę starszego, wyluzowanego kuzyna, który odpowiada na pytania w rodzaju: „czy mój jest normalny?”, „dlaczego stoi, kiedy nie chcę?” czy „czy każdy wygląda tak samo?”. Rysunki Kvarnström świadomie uciekają od klinicznej grafiki – to kreska bliższa satyrze niż atlasowi anatomicznemu, co bardzo skutecznie rozbraja wstyd. Nie chodzi tu o szokowanie, lecz o oswojenie – o pokazanie, że różnorodność kształtów, rozmiarów i doświadczeń jest normą, a nie materiałem do „żartów z szatni”. Na marginesie: ta pozorna lekkość wymaga od autora więcej precyzji niż poważny podręcznik – każda półprawda zostałaby natychmiast wypunktowana przez docelowego czytelnika.

Na tle standardowych, ugrzecznionych broszur o dojrzewaniu książka Höjera wypada jak nieco nieokrzesany, ale uczciwy krewny: mniej sztywny, za to bardziej intelektualnie lojalny wobec młodego odbiorcy. Przy okazji dobrze widać zmianę obyczajową – to publikacja, która nie próbuje przerobić chłopca na „odpowiedzialnego obywatela”, lecz wyposaża go w język do mówienia o własnym ciele. W polskim kontekście, gdzie edukacja seksualna wciąż bywa polem ideologicznych potyczek, „Wielka księga siusiaków” ma znaczenie większe niż sugerowałby jej żartobliwy tytuł: to po prostu brakujące ogniwo między szkolną biologią a realnym doświadczeniem dorastania.